Z przykrością obserwuję kobiecy stosunek do pieniędzy. Bardzo często na sesjach coachingowych czy w mailach żalicie się, że:

– nie znacie się na pieniądzach

– nie wiecie ile wydajecie/ile macie pieniędzy

– nie macie pieniędzy

– nie stać Was na to, czy tamto

– boicie się o swoje finansowe jutro.

Kobiety częściej niż mężczyźni tkwią także w niesatysfakcjonujących związkach tylko ze względu na pieniądze.

Dlaczego?

Bo się pieniędzy boimy.

W głowach huczą nam przekonania „pieniądze nie rosną na drzewach”, „praca musi być ciężka”, „bez pracy nie ma kołaczy, „kariera albo rodzina”, „pieniądze albo miłość” itd

Dziś przygotowałam dla Ciebie kilka prostych wskazówek, żeby się z pieniędzmi polubić.

  1. Miej świadomość ile masz pieniędzy, w portfelu czy na koncie. Zwyczajnie w świecie zacznij je liczyć! Uciesz się każdy groszem!
  2. Sprawdź ile i na co wydajesz co miesiąc. Spisz to na kartce, w exelu, czy gdzie tam chcesz. Ale miej świadomość jaką konkretnie kwotę potrzebujesz co miesiąc żeby móc funkcjonować.
  3. Zastanów się na co potrzebne są Ci pieniądze. Zapisz to. Na kolejną bluzeczkę z wyprzedaży czy konkretny kurs bądź szkolenie, zrobione paznokcie czy wyjazd wakacyjny? Uświadom sobie ile wydajesz na pierdolety i pomyśl na co innego mogłabyś przeznaczyć te pieniądze.
  4. Sprawdź stan swoich oszczędności – jak długo będziesz mogła funkcjonować nie mając żadnych dochodów?
  5. Zamiast myśleć „nie stać mnie na to”, zastanów się co mogłabyś zrobić żeby więcej zarabiać.

Te kilka prostych podpowiedzi pomoże Ci polubić pieniądze i inaczej na nie popatrzeć.

Pomyśl dwa razy zanim kupisz coś, bez czego możesz żyć. Dotyczy to zarówno osób, które mają kłopoty finansowe, jak i tych, które pieniądze posiadają.

Czy nowa ściereczka do kuchni jest Ci potrzebna? Kolejna nietrafiona sukienka z wyprzedaży sprawi, że Twoje życie będzie piękniejsze? A może będzie to kolejny nieudany zakup? Czy raty na nową kanapę to dobry pomysł? Jeśli nie masz na nią pieniędzy w gotówce, to Cię po prostu na nią nie stać.

Znam osoby, które żyją po to, by spłacać raty. Mają pięknie wyposażone mieszkania, najnowsze sprzęty, ciągle kupują coś nowego. Jednak wyjście na szkolenie czy ciekawy wyjazd, jest dla nich niedostępne bo ledwo zarabiają na raty.

Czy to poczucie pozornego dostatku Cię uszczęśliwia? Zastaw się, a pokaż się!

Popatrz uważnie na swoje wydatki, zastanów się ile możesz odłożyć nie kupując pierdółek, które nie są do niczego potrzebne.

Ja osobiście stosuję metodę odkładania pieniędzy, których nie wydałam na głupoty.

Kiedy zachwycam się przepiękną sukienką i mam ogromną ochotę ją kupić, ALE uświadamiam sobie, że mam ich w szafie wystarczająco, to kwotę, którą o mały włos wydałam na kieckę, przelewam sobie na tajne konto. Przecież byłam te pieniądze gotowa wdać! Mogę więc bez tej kwoty żyć. Dokładnie tak samo robię, kiedy nie kupuję przywołanej wcześniej ściereczki do kuchni za 3 zł. Wiesz ile można w ten sposób odłożyć w ciągu roku?

Osobiście nie jestem zwolenniczką kredytów na doczesne rzeczy, więc takowych nie posiadam. Kartę kredytową dawno temu spłaciłam i zlikwidowałam.

Moje życie stało się prostsze, a ja czuję się wolna. Żyję na własnych warunkach ze świadomością na co mogę sobie pozwolić.

Kolejne klamoty czy ciuchy nie podnoszą już mojego poczucia własnej wartości (to zresztą działa na chwilę). Teraz jestem dumna z siebie gdy czegoś nie kupię.

Jeśli czegoś pragnę, a jest to powyżej moich możliwości finansowych, zastanawiam się co mogę zrobić, żeby na to zarobić.

Nie myślę „nie stać mnie na to”.

A Ty? Jaką jesteś osobowością? Wiecznie się martwisz, że czegoś nie możesz mieć, bo nie masz pieniędzy, nie stać Cię, to jest za drogie, czy podwijasz rękawy i zabierasz się do szukania rozwiązania i zarobienia dodatkowych pieniędzy?

Serdecznie polecam Ci książkę „Droga do wolności finansowej”, której autorem jest Bodo Schafer. Autor wyjaśnia w niej wiele kwestii związanych z pieniędzmi.

Tylko mi nie mów, że Cię na nią nie stać 🙂

Pytanie brzmi – czy stać Cię na to, by się nie rozwijać?

W kolejnym wpisie pokażę Ci świetną metodę odkładania pieniędzy, której nauczył mnie T. Harv Eker, sprawdza się wyśmienicie.

Zanim zakończę, proszę Cię bardzo, zostaw pod tym wpisem swój komentarz, napisz co wynosisz z artykułu i co zastosujesz już dziś.

Jeżeli masz ochotę przegadać sprawy związane z Twoimi finansami, zapraszam na sesję coachingową. Tak, to wydatek, ale taki, który się zwróci. KLIK

A jak Ci mało, zobacz Energetyczny poniedziałek z Lechem o pieniądzach.