Nowy rok to dobry czas na planowanie.

Zastanawiamy się gdzie pojechać na wakacje, co chcemy zmienić, osiągnąć.

Nie mam tu na myśli standardowych postanowień noworocznych. Schudnę, rzucę palenie, będę mniej pić, zacznę ćwiczyć. Dla niektórych to coroczny rytuał, a cele są zapominane zaraz po wypowiedzeniu.

Piszę o prawdziwych postanowieniach.

Rozmawiając z moimi coachingowymi klientkami, bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że boją się marzyć. Obawiają się, czy te wszystkie wspaniałości, które mają w głowie, są dla nich. Ograniczają się do rzeczy, spraw niezbędnych, realnych, na ich kieszeń.

Kiedy drążę temat pojawia się problem „czy ja na to zasługuję”, „czy jestem tego warta”.

Droga KOBIETO, jesteś warta wszystkiego o czym pomyślisz.

Największy problem w tym, czy pozwolisz sobie zasługiwać i być wartą wszystkiego co najlepsze.

Tak, Ty.

Podczas gratisowej konsultacji buduję z moimi klientkami wizję życia jakie mogły by wieść. Mogą wypowiedzieć i zapragnąć wszystkiego o czym marzą, śnią, czego pragną. Proszę by się nie ograniczały. Tymczasem często słyszę: „I mam całkiem niezłą pensję, takie 2,500 zł”, „Mieszkam w wynajmowanej kawalerce w centrum miasta”, „Jadę do pracy na 8:00 i wracam o 18:00”.

Czasami nie mogę uwierzyć w to co słyszę. „I to jest Twoje wymarzone życie?” pytam, a w oczach klientki widzę zmieszanie. Czasami padają słowa A co? Za dużo chcę?”.

Wtedy robi mi się bardzo smutno.

Na wyciągnięcie naszej ręki jest wszystko o czym zamarzymy, musimy tylko uwierzyć, że możemy to mieć.

Same siebie ograniczamy. Zastanawiamy się nad realnością naszych marzeń, nad tym czy wypada marzyć o tym czy tamtym, myślimy co powiedzą ludzie, czy damy radę, czy to dla nas, czy to nie za dużo, czy na pewno tego potrzebujemy…

Któreś stwierdzenie pasuje do Ciebie? Czytaj dalej.

Moje drogie, marzenia to marzenia. Tam nie ma limitu, szklanego sufitu, czy ograniczeń. Możesz marzyć o wszystkim! Im większe Twoje marzenia, tym więcej osiągasz w realnym życiu! Niektóre sprawy pozostaną tylko marzeniami i fantazjami, ale większość z tego czego pragniemy jest dla nas.

Jedna z moich klientek marzyła o wyjeździe na Dominikanę, a właściwie bała się o tym marzyć, bo z tej fantazji robiła porażkę swojego życia. Uważała, że nigdy nie będzie jej stać na taki wyjazd. Nie chciała mówić, myśleć o czymś, co nigdy się nie spełni.

I teraz uwaga! Większość marzeń, można przekuć w cele. Wystarczy nadać im termin realizacji, realny termin.

Sprawa okazała się bagatelnie prosta. Wystarczyło co miesiąc odłożyć pewną kwotę pieniędzy, by móc za 3 lata wyjechać w upragnione miejsce. Moja klientka była zaskoczona. Jej marzenie okazało się realne, okazało się być na wyciagnięcie ręki.

Kiedy już uwierzyła, że może jechać, że na to zasługuje, że to dla niej, przyciągnęła do swojego życia takie sytuacje, że wyjechała znacznie szybciej.

Zrealizowała swój cel.

Napisała potem do mnie, że już nigdy nie będzie oceniała swoich marzeń. Będzie je realizowała, albo pozwoli by wszechświat się tym zajął.

Tak to działa.

Marzenia, to wytyczne dla prawa przyciągania. Dostajemy wszystko o czym marzymy, o czym myślimy, na czym skupiamy uwagę.

Uważaj więc o czym marzysz 🙂

Jeżeli odczułaś potrzebę by popracować nad swoimi przekonaniami, zapraszam na gratisową konsultację. Odbędziemy ją przez telefon lub Skypa. Napisz do mnie na info@barbaralech.pl

Zachęcam Cię do marzeń, do tworzenia list i map z tym wszystkim czego pragniesz. Czytaj, spoglądaj na swoje marzenia i oczekuj tego co najlepsze.

 

Uściski

Barbara Lech – kobiecy coach