Dzięki Wam ciągle uczę się czegoś nowego.

Podczas kilku ostatnich gratisowych konsultacji (zapisz się jeśli jeszcze nie korzystałaś bit.ly/gratisowasesja), usłyszałam ciekawe słowo – prokrastynacja.

Kojarzyłam czego dotyczy, ale najlepiej wyjaśniła mi to jedna z klientek „Przecież nie powiem, że jestem leniwa, lepiej brzmi, gdy mówię, że cierpię na prokrastynację”. 
BINGO! Do tego nie każdy wie czym ona jest i ładnie brzmi… Same korzyści.

No dobra, przyglądnijmy się temu.

Prokrastynacja – odkładanie spraw na później.

Jeżeli cierpisz na tę „chorobę” odpowiedz sobie uczciwie. 

Czy to wygodna wymówka, czy po prostu przeginasz z ilością spraw i nie wyrabiasz?
1. Jeżeli odkładasz bo: nie masz czasu (ale na tv masz), nie znasz się na tym (i nie próbujesz poznać), nie masz na to siły (i tak od pół roku), nie wiesz czy ci to wyjdzie (i nie próbujesz tego sprawdzić), to niestety są WYMÓWKI.
2. Jeśli odkładasz bo: nie wiesz w co ręce włożyć, latasz cały dzień jak kot z pęcherzem, ciągle jesteś w niedoczasie, a wieczorem padasz na twarz, lub omdlewasz zamiast spokojnie zasypiać, to koniecznie umów się ze mną na gratisową sesję, bo długo tak nie pociągniesz. Zbyt wiele masz na głowie (wiem, wszystko jest ważne), zbyt wiele na siebie przyjmujesz i najpewniej w ogóle nie pamiętasz o sobie.

Kobiety mają tendencję do oddawania swojego czasu innym ludziom (nie zawsze właściwym i na właściwe cele) i mają kłopot z realizowaniem swoich celów.

Jeżeli masz coś do zrobienia, ZRÓB TO! Zjedź tę żabę – jak pisze Brian Tracy. Na dzień dobry zrób to, co jest dla Ciebie najtrudniejsze. Dzięki temu będziesz miała już rano na swoim koncie pierwszy sukces i nie będziesz zaprzątała sobie tym głowy przez resztę dnia.

Jeżeli zastanowisz się nad tym czy jesteś w grupie 1 czy 2, wpisz w komentarzu.
Ps. Nie odkładaj komentarza na później 🙂

Prokrastynacja