Jedziemy do Warszawy!

Gerard jest czujny, zwietrzył, że coś się będzie działo. A będzie!

W weekend jedziemy do Warszawy, rodzinnie, pociągiem, bez auta.

Ale to jeszcze nic. W niedzielę po 18:00 mam wywiad z Magdą, dziennikarką Kamili Rowińskiej. Zostałam wybrana do zacnego grona masterów, którzy po szkoleniach Kamili solidnie zmienili swoje życie.

Zaszczycona się czuję, Gerard też, chociaż nie rozumiem dlaczego. Przecież zrobił wszystko, żebyśmy niczego nie zmienili.

W związku z okolicznościami (weekend poza strefą komfortu) Gerard zaczyna szaleć już zawczasu.

Mam z nim urwanie głowy!

Jego pomysły na zatrucie mi życia w związku z wyjazdem:

  • brak miejsc parkingowych w całych Katowicach = spóźnienie na pociąg,

  • niekorzystne miejsca w pociągu, część rodziny w jednym przedziale, część w innym i ja rozdarta pomiędzy,

  • zgubienie dzieci w Warszawie,

  • brak osoby z kluczami pod apartamentem,

  • utrudnione poruszanie się po Warszawie. Przecież my tam zginiemy! To dżungla!

Ale to dopiero pierwszy dzień.

Jazda zaczyna się w drugim. Ponieważ będziemy się poruszali z walizką! A do tego ja muszę mieć nieskazitelne ubranie na nagranie.

Scenariusze więc są o wiele bardziej barwne:

  • zagubiona, skradziona, zapomniana walizka,

  • spóźnienie na wywiad = wykluczenie z wywiadu,

  • poplamione, wygniecione, rozwalone spodnie – jeśli będę od rana ubrana jak na wywiad,

  • ubranie wygniecie się, bądź ulegnie zagubieniu (razem z walizką), jeśli będzie w środku.

Itd., Itp.

Oszaleć można!

Ponieważ znam Gerarda od lat, wiem, że nie mogę ulegać jego histerii. Słucham tych komunikatów z łagodnym uśmiechem, zabezpieczam się na podane wyżej okoliczności i oddycham. Gdybym pędziła za każdym razem z nim spiralą szaleństwa, najpewniej nadal siedziałabym w księgowości bojąc się wyjść ze strefy komfortu.

To będzie udany wyjazd! Rodzina, słońce, zwiedzanie, leniuchowanie, spotykanie wspaniałych ludzi. Zawsze tak jest, a Gerard niczym stara płyta odtwarza czarne scenariusze. Cóż, taka ma rolę.

A jak ma na imię Twój strach?

Ps. Jeżeli nie wiesz co z nim zrobić, zapraszam Cie na gratisową konsultację. Poprzyglądamy mu się obie.

Uściski

Barbara Lech