Jakoś to życie trzeba przeżyć…

Słowa, które mrożą mi krew w żyłach.

Zdarzyło Ci się kiedyś tak powiedzieć? Pomyśleć?

To cudowna zasłona z bólu i poświęcenia, która nie prowadzi dokładnie do niczego.

Rozumiem, że jest to łatwiejsze niż podwinięcie rękawów i wzięcie spraw w swoje ręce. Wiem, że łatwiej jest przyjąć rolę ofiary, zamiast odpowiedzialnie podejść do swojego życia.

ODPOWIEDZIALNIE.

Nie zwalaj na męża, dzieci, chorą teściową i słabą pensję, że masz życie, które teraz musisz JAKOŚ przeżyć. To jest dobre dla tych, którzy się poddają.

Być może masz dość, być może Twoje życie nie przypomina fantazji z dzieciństwa, być może faktycznie masz ciągle pod górkę.

Ale odpowiedz na pytanie CO Z TYM ZROBISZ, pozostaje po Twojej stronie.

 

Będziesz się temu biernie przyglądać, narzekać i czekać na śmierć, która Cię wyciągnie z tego JAKOŚ?

Czy ODPOWIEDZIALNIE przyglądniesz się swojemu życiu i zaczniesz wprowadzać zmiany?

Ja swojego wyboru dokonałam w 2012 roku.

Miłego dnia!