12 MIESIĘCY CHIŃSKIEGO ROKU. MIESIĄC TRZECI.

12 MIESIĘCY CHIŃSKIEGO ROKU. MIESIĄC TRZECI.

Zapraszam na dyskusję o trzecim miesiącu chińskiego roku. Jak dbac o zdrowie? Jak się ubierać? Co jeść? Na te i inne pytania odpowiedzą eksperci:

lek.med. Bartosz Chmielnicki – akupunkturzysta
Barbara Lech – coach i coach wizerunku
Damian Rak – akupunkturzysta, dietetyk kliniczny

Więcej odcinków zobaczysz tutaj.

 

 

Wywiad z kobieta spełnioną – Violettą Nowak

Wywiad z kobieta spełnioną – Violettą Nowak

Wywiad z kobieta spełnioną – Violettą Nowak

Kiedy uznałaś, że jesteś spełniona, że żyjesz na swoich zasadach?

Dopiero w wieku 45+ doceniłam to, co mam. To czas,  kiedy każdy robi bilans swojego życia. To naturalny etap. Nagle zaczynasz dostrzegać, jak  mało czasu zostało ci na realizację tego, co odkładałaś na później.  Ale też analizujesz przeszłość.  I dochodzisz do wniosku, że wszystko było po coś. I to dobre, i to złe. To cię ukształtowało.  Kiedy wspomnienie porażek już nie boli, kiedy wiesz, że to są lekcje, to ty decydujesz, co z tym zrobisz. Podobnie z sukcesami. Czasem świadomie rezygnujesz z niego, bo nie masz potrzeby sprawdzać się.

W momencie, kiedy bierzesz na siebie  odpowiedzialność za wszystko, co jest w twoim życiu, zaczynasz żyć na swoich zasadach.  Brać na siebie odpowiedzialność to wg mnie akceptować  to, co do nas przychodzi w życiu i decydować,  co z tym zrobię. Bo wtedy żyję w zgodzie ze sobą i mogę powiedzieć, że spełniam się.  A będę spełniona tak naprawdę, gdy do końca będę żyć tak, by nie zmarnować ani jednego dnia.

Jak doszłaś do tego punktu? Czy był jakiś katalizator, który Ci pomógł?

Zawsze jest jakiś bodziec, który wywołuje zmianę. Niestety te najskuteczniejsze są chyba zawsze bolesne.  Wychowywana na grzeczną dziewczynkę, mimo że ciągle się buntowałam i chodziłam swoimi drogami, to jednak robiłam wszystko, by zasłużyć na pochwałę. No cóż, takie tradycyjne wzorce wychowawcze. I kiedy już osiągnęłam sukces na wszystkich polach – osobistym, rodzinnym, zawodowym – poniosłam ogromną porażkę w pracy.  I wtedy powiedziałam sobie: Dość tego! Teraz ja! Koniec zbawiania świata!

Jak radziłaś sobie z przeszkodami?

No właśnie nie radziłam sobie. Chociaż z zewnątrz to tak wyglądało.  Żelazna dama, która zawsze sobie radzi sama. Przygotowana, kontrolująca siebie i sytuację.  Ta zbroja chroniła mnie przed światem, ludźmi, a z drugiej strony powodowała, że się duszę. Kiedy w domu ją zdejmowałam, rozsypywałam się. Generalnie dawałam radę. Teraz tylko myślę, jak ta moja rodzina dała radę ze mną.

Miałaś wsparcie?

Miałam sporo wsparcia. Przede wszystkim mąż, który nie zawsze rozumiał po co mi to. Ale jak ja to mówię, facet nie zrozumie kobiety. I nie musi. Wystarczy , żeby kochał i akceptował.  I żeby nie było! Kobieta tak samo 🙂

W trakcie licznych szkoleń, konferencji  i warsztatów  spotkałam wielu wspaniałych ludzi, którzy  podobnie jak ja, byli nastawieni na rozwój i poszukiwanie rozwiązań. Od nich miałam wsparcie merytoryczne i mentalne w tym, co robię.

Myślę, że w naszym życiu pojawiają się te osoby, których potrzebujemy. Ale też tego wsparcia trzeba szukać w sobie. Znaleźć swoje „PO CO?”. Ja zawsze wiedziałam, że chcę mieć wpływ na swoje życie, że nie będę płynąć z prądem. I to też było źródłem mojej siły.

Warto było przejść tą drogę?

A ja zapytam.  Warto żyć? Była jakaś inna droga?  Może była, ale nie moja. To moja droga, moje lekcje. Jestem osobą upartą i musiałam porządnie oberwać od życia, żeby wreszcie pewne rzeczy do mnie dotarły. Proaktywność, ciągły rozwój, a i tak dopiero koło 50-tki poczułam się naprawdę szczęśliwa. Wcześniej nie byłam gotowa przyjąć swojego życia takim, jakie ono jest. Brakowało mi pokory.

Violetta Nowak

Co zmieniło się w Twoim życiu?
Wszystko 🙂  Ten zawodowy zakręt śmierci, wyrzucił mnie na nowy poziom. Nadal mam ten etat, ale realizuję się w swoim biznesie, w branży marketingu sieciowego związanego ze zdrowiem. Tutaj łączę wszystko to, co jest dla mnie ważne – zdrowie, relacje z ludźmi, rozwój i pracę. Umiejętności, jakie dzięki temu rozwinęłam,  wykorzystuję nie tylko zawodowo– w biznesie i na etacie, ale również w domu. Moje małżeństwo jest coraz bardziej udane, z dziećmi już dorosłymi mam partnerskie relacje. Moje grono znajomych bardzo się poszerzyło. Gdzie bym nie pojechała w Polsce, a nawet gdzieniegdzie za granicą, to zawsze jest z kim kawę wypić. A ja wszystko robię w zgodzie ze sobą. I nawet jak coś muszę zrobić, czego bym nie chciała, to jednak jest to zawsze mój wybór. Bo czasem wygodniej zacisnąć zęby i zrobić, co trzeba, niż wynajdywać koło na nowo. Jednak nigdy  nie tracę z oczu wartości, którymi się kieruję – uczciwość i miłość przede wszystkim. I to się akurat nie zmieniło 🙂
Wygląda to może trochę zbyt pięknie, ale prawda jest taka, że trudności, porażki i niemiłe rzeczy nadal się zdarzają. Tylko teraz inaczej do nich podchodzę. Nie są problemem, a wyzwaniem. Albo się nimi nie przejmuję i w ogóle o nich nie myślę. Odhaczam jako fakt i idę dalej. Za to na rzeczach dobrych skupiam się, przeżywam je i dopieszczam.
Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś przekazać innym kobietom, a o co nie zapytałam?

Akceptacja i pokora. Słowa klucze. Akceptuj siebie, swoje życie. Przyglądaj się temu, co się w nim pojawia  i podejmuj decyzję, co z tym zrobisz. Z pokorą przyjmuj lekcje od życia i szukaj rozwiązań, nie winnych.  A na co dzień, bądź wdzięczna i celebruj każdą chwilę. Odczuwaj wszystkimi zmysłami i kochaj siebie, ludzi, Boga, świat. Bo każda z nas jest wyjątkowa i ma swoje ważne miejsce w tym świecie 🙂

Violetta Nowak – radosna, aktywna kobieta, która ciągle jeszcze pisze scenariusz  swojego życia. Współuczestniczka zwariowanego pożycia małżeńskiego z Tomaszem. Matka dwojga dobrze wychowanych dzieci, które radzą sobie w dorosłym życiu. Początkująca teściowa. Aktywna zawodowo w pracy nauczyciela i trenera rozwoju osobistego. Biznesowo we współpracy z firmą Akuna , pomaga zapracowanym, zmęczonym ludziom odzyskać siły, odporność i radość życia (zajrzyj tu http://violettanowak.akunapolska.pl ). W wolnych chwilach realizuje swoje zwariowane pomysły (ostatnio warsztaty w sukniach z epoki https://youtu.be/XlySeyK3-Bs   i cykl  #Sekrety Violety https://www.facebook.com/violetta.nowak.520/videos/vb.100000808962704/1348111015225851/?type=2&theater  ), udziela się społecznie w dwóch stowarzyszeniach i Radzie Działalności Pożytku Publicznego.Dołącz do grona znajomych na Facebooku https://www.facebook.com/violetta.nowak.520 .

 

Mogę umrzeć nawet dziś – część 1

Mogę umrzeć nawet dziś – część 1

Kiedyś na wszystko czekałam. Ciągle się czegoś bałam i wydawało mi się, że nie jest to dobry czas.

Na co? Na wszystko.

Bo przecież jestem za młoda, bo jestem sama, bo mam partnera, bo nie mam dzieci, bo mam dzieci, bo nie mam pracy, bo mam pracę, nie mam pieniędzy, mam pieniądze, bo jest lato, jesień, zima, wiosna, bo jest rano, albo wieczór, bo…

Czas płynął.

Miał w nosie moje niespełnione oczekiwania, zapomniane marzenia, pustkę w sercu czy strach. Czas dalej robił swoje. Płynął.

Czułam się niespełniona. Pracowałam jako księgowa, byłam żoną, matką. Miałam wszystko czego człowiek potrzebuje do szczęścia… Męża, pracę, mieszkanie, dzieci, psa… Jednak czułam, że każdego dnia jestem bliżej do śmierci. Czułam, jak każdego dnia, odchodziła kolejna szansa na coś.

Stan depresyjny spowodował, że postanowiłam nie wracać po wychowawczym do pracy. To był rok 2005. Wiedziałam, że jeśli choć chwilę dłużej popracuję w tamtym miejscu, oszaleję. Na szczęście przewidziałam to wcześniej i rozwijałam swój sklep internetowy z ubrankami dla dzieci już po urodzeniu córki, dwa lata wcześniej.

Zmiana pracy zdecydowanie poprawiła moje samopoczucie. Było dobrze! Przez kilka lat.

Dzieci urosły, a ja straciłam zapał do śpiochów i dziecięcych akcesoriów.

Poczyniłam kolejną zmianę. Rozhulałam firmę eventową z ogromnymi bańkami mydlanymi!

Szaleństwo! To były moje pierwsze występy publiczne J Przedszkola, festyny urodzinki, imprezy firmowe, wszędzie było nas pełno. To była wspaniała, rodzinna przygoda.

Ale i ona się skończyła. Moje dzieciaki urosły, na rynku pojawiła się duża konkurencja, wypaliłam się.

Czy mój świat się zawalił? Nie! Postawiłam na siebie.

Już wcześniej, gdy dzieci miały 5 i 7 lat, zaczęłam przygodę z wizażem. Szkolenia z makijażu, stylizacji. Najpierw się uczyłam, a potem zaczęłam szkolić innych.

Tak zaczęła się moja podróż do wnętrza kobiety. Czas pełen wzruszeń gdy obserwowałam metamorfozy moich klientek, gdy widziałam zadowolenie na twarzach kursantek, gdy widziałam jak kobiety zmieniały się na moich oczach, piękniały!

I niby wszystko było w porządku, niby byłam szczęśliwa, niby miałam wszystko o czym marzyłam, ale…

Ale nie byłam!

Nie byłam szczęśliwą żoną. No dobra, byłam bardzo nieszczęśliwą żoną.

Patowa sytuacja.

Moje nieszczęście, kontra nieszczęście moich dzieci. Co wybrać? Kogo lepiej unieszczęśliwić?

cdn 26.7.2017 KLIKNIJ TUTAJ

Przygody Gerarda #1 Jedziemy do Warszawy!

Przygody Gerarda #1 Jedziemy do Warszawy!

Jedziemy do Warszawy!

Gerard jest czujny, zwietrzył, że coś się będzie działo. A będzie!

W weekend jedziemy do Warszawy, rodzinnie, pociągiem, bez auta.

Ale to jeszcze nic. W niedzielę po 18:00 mam wywiad z Magdą, dziennikarką Kamili Rowińskiej. Zostałam wybrana do zacnego grona masterów, którzy po szkoleniach Kamili solidnie zmienili swoje życie.

Zaszczycona się czuję, Gerard też, chociaż nie rozumiem dlaczego. Przecież zrobił wszystko, żebyśmy niczego nie zmienili.

W związku z okolicznościami (weekend poza strefą komfortu) Gerard zaczyna szaleć już zawczasu.

Mam z nim urwanie głowy!

Jego pomysły na zatrucie mi życia w związku z wyjazdem:

  • brak miejsc parkingowych w całych Katowicach = spóźnienie na pociąg,

  • niekorzystne miejsca w pociągu, część rodziny w jednym przedziale, część w innym i ja rozdarta pomiędzy,

  • zgubienie dzieci w Warszawie,

  • brak osoby z kluczami pod apartamentem,

  • utrudnione poruszanie się po Warszawie. Przecież my tam zginiemy! To dżungla!

Ale to dopiero pierwszy dzień.

Jazda zaczyna się w drugim. Ponieważ będziemy się poruszali z walizką! A do tego ja muszę mieć nieskazitelne ubranie na nagranie.

Scenariusze więc są o wiele bardziej barwne:

  • zagubiona, skradziona, zapomniana walizka,

  • spóźnienie na wywiad = wykluczenie z wywiadu,

  • poplamione, wygniecione, rozwalone spodnie – jeśli będę od rana ubrana jak na wywiad,

  • ubranie wygniecie się, bądź ulegnie zagubieniu (razem z walizką), jeśli będzie w środku.

Itd., Itp.

Oszaleć można!

Ponieważ znam Gerarda od lat, wiem, że nie mogę ulegać jego histerii. Słucham tych komunikatów z łagodnym uśmiechem, zabezpieczam się na podane wyżej okoliczności i oddycham. Gdybym pędziła za każdym razem z nim spiralą szaleństwa, najpewniej nadal siedziałabym w księgowości bojąc się wyjść ze strefy komfortu.

To będzie udany wyjazd! Rodzina, słońce, zwiedzanie, leniuchowanie, spotykanie wspaniałych ludzi. Zawsze tak jest, a Gerard niczym stara płyta odtwarza czarne scenariusze. Cóż, taka ma rolę.

A jak ma na imię Twój strach?

Ps. Jeżeli nie wiesz co z nim zrobić, zapraszam Cie na gratisową konsultację. Poprzyglądamy mu się obie.

Uściski

Barbara Lech

To jest Twój czas.

To jest Twój czas.

Twój czas jest teraz, nie kiedyś, jutro, w przyszłym roku. Zwyczajowo wszystko odsuwamy w czasie, stosując powszechne wymówki – brak czasu, możliwości, umiejętności.

To najczęściej słyszę podczas coachingu.

W przypadku diety, poniedziałek jest idealnym dniem na jej rozpoczęcie. I zamiast podjąć odpowiedzialną decyzję już dziś, czekamy na poniedziałek, potem kolejny i kolejny…

STOP. Doskonały czas jest teraz! Odłóż pączka, nastaw budzik 15 minut wcześniej i zacznij wieść swoje wymarzone życie już dzisiaj.

Niebawem Nowy Rok – tak, dobrze czytasz, zanim się obejrzymy będziemy stroić choinkę i szukać kreacji sylwestrowej. To też czas kiedy wszyscy będą chcieli wyglądać wspaniale.

Uroczysta kolacja wigilijna w pracy i w domu, Nowy Rok czy bale karnawałowe to doskonały moment by się pokazać, ubrać coś „niecodziennego” i zachować ten obraz na migawce aparatu.

Tuż przed tymi okazjami sen z oczu spędzają nam zalegające kilogramy, fałdki, fałdeczki, za małe kreacje i złe samopoczucie. Kombinujemy, wymyślamy, szukamy ratunku na ostatnią chwilę.

Zaczynamy katorżnicze diety cud. Niedojadamy, potem podjadamy, chodzimy  podenerwowane. Kupujemy kolejne książki o diecie, idziemy do diet coacha, dietetyka,  szukamy pomocy gdzie się da. Sięgamy nawet po środki z wątpliwego źródła, narażając swoje zdrowie byle tylko osiągnąć swój cel.

Kiedy to wszystko robimy?

W grudniu.

Przez brak realnego czasu na osiągnięcie swoich celów czujemy się sfrustrowane. W końcu, nie widząc efektów, dochodzimy do wniosku że „coś mi się od życia należy” i podjadamy.

W finale, zamiast w zjawiskowej sukni zjawiamy się podczas wcześniej wymienionych okazji w czymś luźniejszym ukrywającym naszą porażkę.

Kolejną.

Jaki to wszystko ma sens? Próbujesz na siłę udowodnić sobie, że jesteś beznadziejna, że brakuje ci samodyscypliny, nie masz silnej woli?

To nieprawda.

Do osiągnięcia wymarzonego celu brakło tylko jednego.

Prawdziwego powodu i dobrego planu.

Kiedy wychodzimy za mąż wszystko dokładnie planujemy. Miejsce, listę gości, menu, wygląd sukni, garnitur pana młodego, miejsce podróży poślubnej. Robimy to ze sporym wyprzedzeniem czasowy.

Potem, zgodnie z harmonogramem nadzorujemy postępy prac.

Nawet schudnąć potrafimy terminowo.

Bo nasz cel jest wielki i wyjątkowy.

Bądź ze sobą szczera. Po co chcesz schudnąć? Co tak naprawdę chcesz osiągnąć? Kiedy przebrniesz już przez frazesy typu – chcę się czuć lepiej, atrakcyjniej, dla zdrowia, zapytaj siebie jeszcze raz.

Po co chcesz schudnąć?

Naprawdę chcesz? Bo może wcale nie. Jeżeli to „nawyk”, który powtarzasz co roku bez rezultatu, może warto odpuścić i cieszyć się życiem.

Jeżeli tak, to ustal plan.

Podejdź do tego metodycznie, planowo, z głową.

Nie schudniesz w grudniu 10 kg! Taki cel trzeba zaplanować.

Jeżeli masz potrzebę zgłębienia tego tematu, zapraszam Cię do lektury mojej książki „Motywator dietetyczny”. Jej darmowy fragment możesz pobrać na głównej stronie.

Jesteś ważna.

Daj sobie czas, uwagę, potraktuj swój cel wyjątkowo.

Bądź odpowiedzialna. Jeżeli decydujesz się na dietę, to ją stosuj. Nie szukaj wymówek w złym nastroju, brzydkiej pogodzie czy zbliżającym się okresie. Bądź wobec siebie fair.

Jeżeli zastosujesz dietę z odpowiednim wyprzedzeniem, schudniesz. Wejdziesz do wymarzonej sukienki, ale potem, jedząc tak jak wcześniej, wrócisz do swojej wagi. Powiesz wtedy: „Beznadziejna ta dieta, efekt jojo, że hej!”. I tu jest haczyk. Zmiana wagi to nie tylko dieta, to zmiana nawyków żywieniowych. Jeżeli chcesz już zawsze wchodzić do tej sukienki, być fit, to musisz zmienić myślenie. Podejść do tematu ODPOWIEDZIALNIE! „Twój los zależy od twoich nawyków” powiedział Brian Tracy. Jeżeli twoim nawykiem jest codzienna kawa z ciasteczkiem, wiesz jakich rezultatów możesz się spodziewać z czasem. Nie udawaj wtedy zaskoczonej. Jeżeli ćwiczysz i jesz zdrowo, możesz się spodziewać dobrego samopoczucia i sprawnego ciała.

Potraktuj siebie z uwagą należną ważnej osobie. Daj sobie czas i wsparcie, akceptację. Zastanów się jakiego rezultatu oczekujesz i zacznij działać już dziś. To jest Twój czas!

A jeżeli potrzebujesz wsparcia. Zapraszam na wstępną, gratisową sesję coachingową.

Konwent Kobiet Sukcesu

Konwent Kobiet Sukcesu

 

W czwartek, 30 czerwca 2016 roku miałam zaszczyt wystąpić na fenomenalnym wydarzeniu dedykowanym kobietom – na Konwencie Kobiet Sukcesu, organizowanym przez Centrum Rozwoju Kobiet działające w strukturach Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. Tego dnia w jednym miejscu spotkało się prawie 300 kobiet. Były wykłady i prelekcje dla uczestniczek – opowiedziałam uczestniczkom o sposobie kreowania swojego wizerunku, by został on doceniony przez pracodawcę. Kolejne prelegentki zdradziły co robić, by prowadzenie biznesu korespondowało jednocześnie z budowaniem marki osobistej, jak swoją pracę zmieniać w pasję (Bogumiła Mucha z FM Group Make-up), jak frustrację przekuć w motywację (Natalia Włodarska – menadżer ds. rekrutacji i rozwoju TVN S.A.). Był też mój wywiad o Kobiecie w biznesie dla StrefaTV.
Na Konwencie zostały wręczone Nagrody „Kobieta Humanitas”. Honorowe wyróżnienie zostało przyznane: Barbarze Dolniak, Wicemarszałek Sejmu RP, oraz Aleksandrze Skowronek, Wicemarszałek Województwa Śląskiego.
Zapraszam do fotorelacji.

Podsumowanie czerwca – warsztaty dla Kobiet

Podsumowanie czerwca – warsztaty dla Kobiet

W czerwcu w Katowicach odbyły się warsztaty makijażowe oraz warsztaty mocy.

15 czerwca 5 przemiłych kobiet zebrało się, aby poznać tajniki perfekcyjnego makijażu.  Panie makijażem akcentowały swoje mocne strony i  jednocześnie tuszowały niedoskonałości, uczyły się, jak sprawić by idealny makijaż utrzymywał się przez cały dzień, dzielnie pracowały nad “kreską”.

16 czerwca odbyły się warsztaty mocy – wizerunek idealny.  Grupa uczestniczek dowiedziała się w co się ubierać, by wyglądać idealnie, które kolory dobierać, żeby czuć się BOSKO. Cudowna atmosfera, energia Kobiet – po prostu fantastyczny czas z Boskimi Kobietami.

Bardzo Wam Drogie uczestniczki dziękuję za udział w warsztatach. Mam nadzieję, że spędziłyście ten czas owocnie i dobrze się przy tym bawiłyście. Wierzę, że kroczycie już z podniesioną wysoko głową, pewne siebie i piękne!

A już dziś gorąco zapraszam na kolejny WARSZTAT MOCY – WIZERUNEK DOSKONAŁY – 6 lipca w Katowicach, godz. 18:00-21:00. CZEKAM NA WAS.

Tutaj więcej informacji o kursie stylizacji: KLIK.

Jeśli chciałybyście doskonalić indywidualnie swój warsztat – makijażowy lub stylizacji, zapraszam serdecznie. Dla grup zorganizowanych ciekawe obniżki cenowe.

Tutaj więcej informacji o kursie stylizacji: KLIK.

Tutaj więcej informacji o kursie: KLIK.

Opinie uczestniczek po warsztatach:

“Uwielbiam zajęcia z Basią! Zawsze czuję się po nich piękniejsza! ” – Daria

“Miło spędzony czas. Bardzo przyjemna atmosfera” – Ela

“Bardzo pozytywne wskazówki dotyczące wizerunku. Bardzo dowartościowana wychodzę z tych warsztatów” – Magda

“Rewelacyjny coaching, bardzo motywujący dający pewność siebie. Będę polecała swoim koleżankom” – Kasia

“Bardzo mi się podobało. Minimalistycznie ” – Anita

“Polecam – rzetelna informacja oraz praktyczne wykorzystanie. Indywidualne podejście, ciepła atmosfera.” – Jola

“Szkolenie zmieniające sposób myślenia o sobie, o swoim wizerunku. Uczy jak nie popełniać błędów stylizacyjnych. Szczerze polecam ” – Ania

“Warsztaty były rewelacyjne, sympatyczna atmosfera, wiele cennych wskazówek konkretnie dla danej osoby. Prowadząca rewelacyjna. Masa potrzebnej wiedzy” – Janina

 

SuperNowa TY – Gliwice, część 1 :)

SuperNowa TY – Gliwice, część 1 :)

7 marca w Gliwicach odbyły się warsztaty SuperNowa TY! Wersja limitowana dla 9 pań.

To wydarzenie na 8 marca cieszyło się tak dużą popularnością, że brakło miejsc.

Na szczęście Dzień Kobiet może trwać dłużej, można zacząć świętowanie wcześniej i skończyć później.

Oto mała fotorelacja.