Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji?

Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji?

Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji?

STRACH, WĄTPLIWOŚCI, OBURZENIE, GNIEW, NIENAWIŚĆ, ZAZDROŚĆ, ZAWIŚĆ.

Czy te emocje są ci znane? Wynikają z niskiego poczucia własnej wartości.

Drzewo negatywnych emocji ma dwa korzenie

  1. Usprawiedliwienia – Ktoś zrobił coś, czego nam, z różnych powodów nie udało się zrobić- więc czujemy się z ty źle, zaczynamy odczuwać negatywne emocje wobec siebie i tego kogoś.
  2. Identyfikacja– słowa, komentarze, to co słyszymy, odbieramy bardzo osobiście, identyfikujemy się z tym co ktoś powiedział i czujemy negatywne emocje.

 

PNIEM tego drzewa jest WINA – obwinianie siebie lub innych. Wina jest niezbędna by złe emocje mogły istnieć. Idzie w parze z niskim poczuciem własnej wartości, to kontrola i manipulacja. Może kiedyś słyszałeś te słowa?: „Nie zrobisz tego dla mamusi?” „Przez ciebie zarwę noc” „Dlaczego mi to robisz?”

Nie pozwól ludziom wzbudzać w sobie poczucia winy!

Zapytaj ich wprost- „Próbujesz we mnie wzbudzić poczucie winy? To nie zadziała” i uśmiechnij się! To działa jak magia!

Udostępnij ten wpis, będę Ci bardzo wdzięczna, może znasz kogoś kogo może to dotyczyć i komu ta wiedza może się przydać?

Co zrobić by być bardziej pewnym siebie? Czytaj dalej i wprowadź w życie wskazówki

→ Wyeliminuj negatywne emocje! To klucz. Wiem, że to nie jest proste ale gdy się wyzwolisz zostaną te pozytywne! Umysł nie może równocześnie odczuwać różnego rodzaju emocji.

Obwinianie siebie czy innych nic nie daje – zmień to, powiedz sobie – JESTEM ODPOWIEDZIALNY i weź odpowiedzialność za swoje życie i to skąd pojawiły się dane sytuacje czy zdarzenia.

Prawda jest taka, że ludzie wcale nie chcą pozbywać się negatywnych emocji. Nie po to o nie dbali, sadzili je i pielęgnowali żeby teraz je wywalić. Przemyśl to proszę. Po co ci te emocje, co wnoszą do Twojego życia?

Jedną z głównych, negatywnych emocji jest STRACH – boimy się  odrzucenia, krytyki, dezaprobaty. Ciągle coś musimy, by sprostać oczekiwaniom swoim i innych.

Boimy się odrzucenia. Dlaczego? Bo często w dzieciństwie doświadczaliśmy miłości warunkowej.

Słyszałaś może, że jesteś wspaniałą córką, z której rodzice są dumni, ponieważ masz świadectwo z paskiem? A co się działo gdy go nie miałaś, gdy Twoje oceny odstawały od przyjętych standardów?

Być może byłeś grzecznym synkiem bo ładnie posprzątałeś pokój. A co jeśli nie zrobiłeś tego? Słyszałeś może słowa – Ogarnij się! Nie poradzisz sobie w życiu.

Znasz to? Odtwarzamy ten sam schemat w dorosłym życiu próbując sprostać oczekiwaniom innych.

Jeżeli masz dzieci to dobry moment by zastanowić się czego ich uczysz? Budujesz u nich poczucie własnej wartości czy warunkujesz miłość?

MUSZĘ ALE NIE MOGĘ. Kolejna spuścizna z dzieciństwa.

Muszę, żeby być lubiany, nie mogę tego zrobić bo… przekonania.

Zamień wszystkie POWINIENEM na – gdybym naprawdę chciał, mógłbym zrobić to i to…

Poczuj różnicę! Bierzesz odpowiedzialność i sprawczość w swoje ręce – BRAWO!

Kliknij TU i pobierz swoją kartę pracy!

Lęki nas hamują! Spróbuj zmienić swoje myślenie. Zastąp strach i wieczne „nie mogę”, „nie umiem”, „to nie dla mnie” na MOGĘ TO ZROBIĆ!!!

Jak to robić?

  1. Zastosuj prawo wybaczania

Wybacz rodzicom– inaczej nigdy nie dorośniesz, dali ci co mogli – jesteś już dorosły i czas ruszyć przed siebie bez ciągłego oglądania się na nich.

Wybacz byłym partnerom biznesowym czy życiowym – co prawda tym sposobem weźmiesz na siebie odpowiedzialność za siebie i to co się stało ale tym samym budujesz swoją sprawczość.

Wybacz wszystkim innym –  z czystego egoizmu, po to by skupić się na sobie, a nie karmić w nieskończoność sytuacje z przeszłości.

– I w końcu – wybacz sobie. Każdy zrobił coś głupiego, coś czego się wstydzi, ale nie jesteś już tamtą osobą! Dziś byś tego nie zrobił! Wybacz sobie, puść to. Uwolnij się.

  1. Nie bądź bezradny – bezradność to zabójca sukcesu!

Próbujemy, potykamy się i nie próbujemy więcej. Często rezygnujemy już na starcie.

Czytałam o eksperymencie, który przeprowadzono na grupie studentów. Wpuszczono ich do pomieszczenia z kilkoma drzwiami. Zostali oni poinstruowani, że mogą w każdej chwili wyjść, ale też, że pokój zostanie zamknięty.

Kiedy prowadzący eksperyment wyszedł, studenci sprawdzili wszystkie drzwi. Były zaryglowane. Usiedli więc spokojnie i czekali na dalszy ciąg wydarzeń. Do pomieszczenie zaczęto wpuszczać nieładne zapachy, podkręcono maksymalnie temperaturę, puszczano głośną muzykę. Studenci nic nie robili, założyli, że skoro drzwi zostały zamknięte, muszą poczekać na koniec eksperymentu. Tymczasem, drzwi zostały odblokowane zaraz na początku i osoby biorące udział w eksperymencie mogły wyjść w każdej chwili. Nikt tego jednak nie zrobił po pierwszej, nieudanej próbie.

A ty co robisz? Działasz, aż się uda, czy odpuszczasz? Dzwonisz do klientów aż do skutku, czy po pierwszych odmowach rezygnujesz?

→ Czego uczysz swoje dzieci? Wyuczonej bezradności czy pewności siebie i dążenia do celu?

Opuść strefę komfortu! BRNIEMY przez całe życie bez sukcesu lubując się w wymówkach. Zapadamy na śmiertelną chorobę sukcesu WYMÓWKOZĘ! Serio!

Co chcesz z tym zrobić?

Jeżeli jeszcze nie widziałeś, zapraszam Cię do wcześniejszego wpisu Zbuduj swoją pewność siebie opartą na faktach.
Zobacz też koniecznie wpis Wykorzystaj ciało i umysł do budowania pewności siebie.

A jeśli chcesz zacząć być sprawczy, wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć odnosić sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym, zapraszam na mój kanał na YouTube, na którym znajdziesz wiele wartościowych treści!

Jeżeli znasz kogoś, komu te wpisy mogą się przydać, udostępnij proszę.

Zbuduj swoją pewność siebie opartą na faktach

Zbuduj swoją pewność siebie opartą na faktach

Zbuduj swoją pewność siebie opartą na faktach.

Pewność siebie jest pożądana przez wszystkich, ale mało kto ją ma.

Czym ona jest?

→ to pewność pewnego obrazu, swoich wartości,

→ to wysoka samoocena,

→ lubienie siebie,

→ świadomość swoich mocnych stron,

→ wiara we własne możliwości, wiara w swoją sprawczość

Ważna jest Twoja opinia na swój temat chociaż nawet i ona może bywać sprzeczna.

  • Mówią, że jesteś atrakcyjna? A jeśli się komuś nie spodobasz? Pewnie miałaś w swoim życiu dzień w którym określenie „atrakcyjna” odbiegało od rzeczywistości?
  • Świetnie prowadzisz? A jak ktoś wytknie Ci błędy? Być może zdarza Ci się mieć dzień w którym prowadzisz ostrożnie czy nawet nieudolnie?
  • Jesteś dobrym coachem, psychologiem, ale co będzie gdy pojedynczy klient nie będzie zadowolony? Pewnie zdarza Ci się też być mniej skoncentrowanym czy nieuważnym.
  • Masz talent, jesteś świetną malarką, łyżwiarką, trenerem, mówcą…

ALE co jeśli ktoś odbierze Ci twój status?

 

Pew

Gdy nie mamy pewności siebie budzi się lęk – boimy się stracić swój status. Co jeśli ktoś pomyśli o nas inaczej niż my uważamy?

Co z tym zrobić?

KONTROLUJ SWOJE MYŚLI – MYŚL KREUJE RZECZYWISTOŚĆ

Koncentruj się na tym co robisz dobrze. PRAWO WIARY – jedno z praw mentalnych mówi: w to co wierzysz z przekonaniem, w końcu się stanie. Widzisz świat oczami swoich PRZEKONAŃ. Jakie one są? Wspierające? Ograniczające?

Ktoś kiedyś cię zaprogramował, zrobił to przez pryzmat swoich doświadczeń, najprawdopodobniej w dobrej wierze. Dzisiaj Ty idziesz przez życie z tym oprogramowaniem, czy aby na pewno jest wspierające?

Gdybyś mógł kupić sobie jakieś przekonania, co byś włożył do koszyka? Co mogłoby ci pomóc wieść szczęśliwe i obfite życie?

W biblii jest napisane – „Według Waszej wiary niech się Wam stanie”. Wiara tworzy fakty, a przekonania można zmieniać.

ZBUDUJ SIEBIE NA FAKTACH

Wypisz na kartce ważne dla Ciebie obszary: PRACA, RELACJE, FINANSE, PASJA, TY, ZWIĄZKI – wypisz co chcesz, a potem w każdym z tych obszarów wypisz 10 sukcesów i zadaj sobie pytanie –  CO TO DOKŁADNIE O MNIE MÓWI

(możesz też pobrać kartę pracy, wystarczy, że klikniesz TU)

Opisz swoje sukcesy.

Potem zrób listę 10 umiejętności w danym temacie i porównaj te listy.

Wyciągnij z nich FAKTY o TOBIE!

 

Co więc zrobić?

→ Pamiętaj o Twoich mocnych stronach, nie możesz i nie musisz znać się na wszystkim!

→ Chcesz się pokazać – przekieruj rozmowę na temat, w którym czujesz się dobrze, na którym się znasz.

→ Chcesz zwiększyć pewność siebie w jakimś obszarze ← ucz się.

JEŻELI chcesz dostać pięknego pdfa z kartą pracy, zostaw pod tym wideo komentarz z lekcją jaką zabierasz dla siebie.

A jeśli chcesz zacząć być sprawczy, wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć odnosić sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym, zapraszam na mój kanał na YouTube, na którym znajdziesz wiele wartościowych treści! 

 

→ I koniecznie sprawdź czy budujesz w sobie drzewo  negatywnych emocji.

Zaplanuj też najlepszy rok swojego życia KLIK

Rozmowy na żółtej kanapie – Emilia Wojciechowska – coachem kariery

Rozmowy na żółtej kanapie – Emilia Wojciechowska – coachem kariery

Kiedy coach przychodzi do coacha praca idzie bardzo szybko

Emilia Wojciechowska jest coachem kariery, tym razem postanowiła zadbać o swój biznes i sama zdecydowała się na coaching.

Emilia wybrała pakiet Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie, by nieco podkręcić swój biznes – udało się!

To niezwykła kobieta, która pomaga ludziom polubić poniedziałki i rozwinąć ich karierę.
Z ogromną przyjemnością zapraszam na wywiad, którego udzieliła mi Emilia.

 

 

A jeśli chcesz zacząć działać i wziąć odpowiedzialność finansową w swoje ręce, pomimo swojego wstydu, czy lęku.
Równocześnie chcesz zachować równowagę i zadbać o swoje życie prywatne, zapisz się na szkolenie.
“Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie.” odbędzie się już 9.11.209 w Gliwicach .
Musisz być z nami! Zapisz się i skorzystaj z ceny promocyjnej. KLIK

———————————————————————————————————-

Przypominam też, że codziennie od poniedziałku do piątku o 7.30 widzimy się na fanpage na bezpłatnym wyzwaniu.

ABCadło biznesu – Postaw swój biznes na nogi!

Wskakuj, obserwuj, działaj i realizuj cele.
———————————————————————————————————-
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka

Wywiad z kobietą spełniającą się Małgorzatą Sarnecką

Wywiad z kobietą spełniającą się Małgorzatą Sarnecką

Wywiad z kobietą spełniającą się Małgorzatą Sarnecką

Jesteś kobietą spełnioną, zadowoloną ze swojego życia. Podziel się proszę z innymi kobietami tym, jak doszłaś do tego punktu. Jak to się zaczęło?

Co do spełnienia to jeszcze całkiem nie jestem spełniona, bo kiedy zaczęłam się spełniać i sięgać po to co chcę to się w tym rozsmakowałam i ciągle chcę więcej.

Jak doszłaś do tego punktu? Czy był jakiś katalizator, który Ci pomógł?

Paradoksalnie do działania skłonił mnie brak wiary mojej mamy we mnie. Mama ciągle starała się dać mi do zrozumienia, że wiele nie osiągnę, bo nie jestem zdolna jak siostry. Ze wszystkich sił starałam się udowodnić, że to nieprawda i skończyłam najpierw wymarzone Liceum Medyczne, a wiele lat później ukończyłam studia magisterskie pedagogiczne, mając pracę i troje dzieci. Udało się, to był przełom, uwierzyłam, że jeśli chcę to dam radę.

Jak radziłaś sobie z przeszkodami?

Po pierwsze powtarzam sobie słowa nieżyjącego już taty, który zawsze mi powtarzał ,,jeśli czegoś bardzo chcesz osiągniesz to, jeśli nie osiągnęłaś znaczy, że nie chciałaś aż tak bardzo”. Kiedy to nie pomagało, motywacją było nie dać satysfakcji mamie.

Miałaś wsparcie?

Wspierał mnie mąż, chociaż początkowo polegało to na tym, że mi nie przeszkadzał (śmiech). Potem dawał mi większe wsparcie.

Warto było przejść tą drogę?

Zawsze warto, to bardzo podnosi samoocenę, rozwija. Dowiedziałam się wiele o sobie.

Co dzięki temu, że jesteś świadoma siebie zmienia się w Twoim życiu?

Stawiałam sobie nowe cele, nauczyłam się planować . Niepowodzenia analizuję i wyciągam wnioski, już mnie nie dołują tylko motywują . Od tamtej pory spełniłam swoje marzenia o podróży w Himalaje, uwolniłam się od etatu za marne stawki i założyłam własną działalność. Już nic nikomu nie muszę udowadniać, wiem na co mnie stać i jak zaświta mi w głowie jakiś pomysł to zaczynam planować krok, po kroku co muszę zrobić żeby to mieć.

Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś przekazać innym kobietom, a o co nie zapytałam?

Jeśli czegoś chcesz sięgaj po to choćby na palcach . Rób to co kochasz i w co wierzysz bo tylko to ma sens. Póki żyjesz nigdy nie jest za późno żeby zacząć.

 

Małgorzata Sarnecka

Byłam najstarszą z 3 sióstr i jedyną nie uzdolnioną matematycznie, więc dla mojej mamy po prostu głupia. Marzyłam by zostać pielęgniarką , ale mama powtarzała, że na pewno sobie nie poradzę. Jedynie tata we mnie wierzył, przy jego wsparciu dostałam się do wymarzonego Liceum Medycznego.

Niestety tata umiera kiedy jestem w 3 klasie, mama zupełnie się mną nie interesuje skupia się na siostrach zwłaszcza najmłodszej mającej w tedy 3 lata. Postanawiam wyjechać za chłopakiem do Grecji pracować i przerwać szkołę, mamie jest wszystko jedno. Wyjeżdżam i razem jesteśmy w Grecji 2 lata, to prawdziwa szkoła życia, pracuję sprzątając domy Greków. W tym czasie pobieramy się w polskim kościele w Grecji. Po 2 latach wracamy do kraju. Rodzę najpierw córkę w wieku 20 lat i marzę, żeby dokończyć wykształcenie. Pracuję w tedy jako sprzątaczka w domu pomocy społecznej. Kiedy zachodzę w 2 ciążę przestaje pracować i  zapisuję się do Liceum dla dorosłych do 4 klasy. Podczas matur jestem świeżo po urodzeniu syna i do matury nie podchodzę. Pojawia się okazja zapisać do 2,5 letniego Studium Medycznego policealnego, jestem zachwycona, bo mogę zdobyć wymarzony zawód i nie muszę mieć matury. Mąż postanawia wyjechać do Niemiec zarobić na mieszkanie bo do tej pory wynajmowaliśmy. I to jest początek końca. Przyjeżdża coraz rzadziej, robi się agresywny kiedy chcę żeby wrócił. Wiem, że kogoś tam ma.

Po kolejnym pobiciu  podejmuję decyzję o rozwodzie i tak zostaję sama w wynajmowanym mieszkaniu z 2 dzieci – córką 2,5 roczku, syn 1 roczek. 5 lat jestem sama i walczę o przetrwanie, z trudem kończę studium i podejmuję pracę jako pielęgniarka w krakowskim szpitalu. Praca dom, praca dom, o mojej pasji- górach mogę tylko pomarzyć i czasem z dziećmi jechać do dolinek.

Poznaję za namową koleżanki mojego obecnego męża, znowu czuję, że mam rodzinę i wszystko się zaczyna układać. Rodzi nam się po roku syn. Ponieważ w moim zawodzie źle się dzieje wpada mi do głowy pomysł studiów pedagogicznych bo to drugi kierunek który zawsze mnie pociągał, ale nie mam matury, więc idę na 3 miesięczny kurs przygotowawczy i zdaję maturę.

Kierunek który sobie wybieram zaocznie jest jedynie w Kielcach ale daje duże uprawnienia więc podejmuję się. Tak przez kolejnych 5 lat co 2 tygodnie jeżdżę do Kielc na zjazdy mam pracę zawodową, 3 dzieci i dzięki wsparciu męża kończę studia. W tym czasie wracam też w góry, początkowo blisko, niewysoko, z czasem w coraz dalsze. Dłuższe są moje wypady, mąż nie podziela mojej pasji ale mnie wspiera.

W 2013 r. realizuję moje 20 letnie marzenie i organizuję wraz z 2 kolegami z klubu górskiego wyjazd na trekking w Himalaje pod bazę pod Everestem. Wyprawa trwa miesiąc. Rok się do niej przygotowuję finansowo i kondycyjnie.

Szukam pracy powoli w nowym zawodzie i okazuje się, że jest miejsce na Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, ale dla pielęgniarki, biorę, bo widzę w tym szansę. Pokazuję tam też dyplom z pedagogiki i rozszerzają mi etat pielęgniarski o terapię pedagogiczną i zajęciową. Rozwijam się, mam masę pomysłów, ale nikt mnie nie chce słuchać. Twierdzą, że nie ma pieniędzy, że to czy tamto się nie sprawdzi, czuję, że mam podcinane skrzydła. Rodzi się pomysł własnej działalności. Początkowo zaczynam obok etatu po godzinach, ponieważ działa i widzę, że jest na to popyt składam wypowiedzenie i we wrześniu tego roku przechodzę na własną działalność.

 

 

 

 

 

 

ROZMOWY NA ŻÓŁTEJ KANAPIE, CYKL “AUTOPREZENTACJA”. Rozmowa z Katarzyną Juszkiewicz o głosie.

ROZMOWY NA ŻÓŁTEJ KANAPIE, CYKL “AUTOPREZENTACJA”. Rozmowa z Katarzyną Juszkiewicz o głosie.

Jeżeli kiedykolwiek musiałaś pracować głosem, ten film będzie dla Ciebie.

Jeżeli planujesz nagrywać live, wystąpić na scenie, albo zrobić webinar, spotkanie, czy po prostu dobrze wypaść na firmowym zebraniu, to nagranie jest dla ciebie.

Tym razem na żółtą kanapę zaprosiłam specjalistkę od głosu. Dziennikarkę, trenera głosu Katarzynę Juszkiewicz.

Kasia przygotowała dla nas kilka porad, które mogą uratować Cię przed chrypką i bycia niezrozumiałą w trakcie przemowy.

Zresztą, sama zobacz 🙂

Więcej wartości z wywiadów z ciekawymi osobami możesz czerpać tu KILK.

 

 

 

Chcesz efektywnie komunikować się i robić odpowiednie wrażenie w życiu zawodowym i prywantym?

Zapraszam Cię na szkolenie

Pewność siebie na scenie – wystąpienia publiczne w praktyce 4-5 października 2019

Zapisz się, http://bit.ly/2lDBIAz

———————————————————————————————————-
Wskakuj też na mój kanał, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL
———————————————————————————————————-
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka

Rozmowy na żółtej kanapie z Magdą Fres o coachingu i superwizji

Rozmowy na żółtej kanapie z Magdą Fres o coachingu i superwizji

Zapraszam na kolejną rozmowę z cyklu “Rozmowy na żółtej kanapie”.

Tym razem moim gościem jest Magda Fres psycholog, coach, superwizor.

Rozmowa dedykowana coachom i klientom, którzy nie wiedzą kogo wybrać do współpracy.
Dobrego odbioru!

Więcej odcinków znajdziesz tutaj 

 

Gdzie jeszcze możesz nas znaleźć?

FB https://www.facebook.com/BarbaraLechCoach
Instagram https://www.instagram.com/barbara_lech_coach
Mój blog https://barbaralech.pl/blog/
Magda Fres http://magdafres.pl/

Jak znaleźć czas dla siebie? Podcast z Motivita.pl

Jak znaleźć czas dla siebie? Podcast z Motivita.pl

Jak znaleźć czas dla siebie? Podcast z Motivita.pl

 

„Bierzemy na siebie te wszystkie role, a niewykonalnym jest, żeby być „naj” w każdej dziedzinie.” A gdy do tego dochodzi jeszcze inna życiowa katastrofa – podupadamy na zdrowiu, źle się dzieje w pracy a związek daleki jest od ideału, wtedy rodzi się zmęczenie, frustracja i złe samopoczucie.”

 

W ostatnim czasie miałam przyjemność spotkać się z Dorotą z MotiVita – Strefa Rozwoju Osobistego i udzielić jej wywiadu, który ona złożyła w piękny podcast.

Miałam okazję słuchać go w samochodzie jadąc z moją córką na zajęcia. Uśmiałam się solidnie, kiedy moje dziecko pokiwało z uznaniem mówiąc

“Mądrze mówi ta babka”.

Od słowa do słowa, wyjaśniłam, że ta “babka” to ja, a moje dziecko bardzo się zdziwiło.

Jestem zaskoczona ilością merytorycznych porad i powiem Wam szczerze, i zupełnie nie skromnie, że mnie również miło słuchało się tej rozmowy.

 

Nie przeciągając więc:

  • jeżeli chcesz znaleźć czas dla siebie – POSŁUCHAJ
  • jeśli chcesz poznać metody zapanowania nad czasem – POSŁUCHAJ
  • chcesz dowiedzieć się na czym polega autorska metoda pracy z klientami Złota 5!  POSŁUCHAJ
  • co zrobić, żeby żyć świadomie i szczęśliwie – POSŁUCHAJ

Miłego odbioru!

K L I K – Słucham podcastu

 

Lista inspiracji:

  • Kreatywność. Uwolnij swoją wewnętrzną moc. Osho (klik)
  • Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy. Osho (klik)
  • Jak znaleźć czas dla siebie?Barbara Lech. Wersja bezpłatna : klik

 

 

A jeśli chcesz nauczyć się jak zbudować swój zespół:

14 października rusza kurs Karoliny Stencel Akademia Lidera – podstawy budowania zespołu w MLM, w którym gościnnie wezmę udział jako ekspert.
Wypełnij formularz, zostaw kontakt do siebie,a Karolina skontaktuje się z Tobą, czy ten kurs jest dla Ciebie i czy jesteś gotowa/y na 3 miesiące solidnej pracy.

Link: http://bit.ly/kursAL

——————————————————————————–

?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka

 

 

 

Wywiad z kobietą spełniającą się – Patrycja Frania.

Wywiad z kobietą spełniającą się – Patrycja Frania.

Wywiad z kobietą spełniającą się Patrycja Frania.

Jesteś kobietą spełnioną, zadowoloną ze swojego życia. Podziel się proszę z innymi kobietami tym, jak doszłaś do tego punktu. Jak to się zaczęło?

Może to banalnie zabrzmi, nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą do tego wywiadu, bo nie nazwałabym siebie osobą spełnioną. Jeżeli już, to spełniającą się 🙂 Spełniona (czasownik dokonany) oznacza dla mnie czynność już zakończoną, coś co zostało zamknięte, zawiązane na kokardkę, coś po czym można spocząć na laurach. Dla mnie oznaczałoby to początek końca. Wiesz, kiedyś – jako nastolatka – bardzo chorowałam. Można powiedzieć, że tak bardzo, że już dawno mogło mnie nie być na tym świecie. Dzięki wysiłkowi moich rodziców, dzięki ogromnej, tkwiącej gdzieś we wnętrzu woli życia mogę dzisiaj spełniać się każdego dnia. Ale zapytałaś, jak doszłam do tego etapu. Tego, w którym czuję się na tzw. „haju”, obecnie, w nomenklaturze rozwojowej, zwanym flow. No cóż… trzeba by bardzo długo wymieniać nazwiska osób, które miałam szczęście spotkać na swojej drodze, wydarzenia, które miałam szczęście doświadczyć. 

Farciara

Farciara – powiadasz… Wiesz, to nie zawsze były miłe i dobre sytuacje, przyjaźni i życzliwi ludzie. Obok tych wspierających byli i tacy (a może nawet i częściej), którzy podstawiali mi nogi. A sytuacje – często na bieżąco, kiedy się działy – przeklinałam. Ale wszystko, co się po drodze zdarzało, nauczyło mnie bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie tego, by za każdym razem zadać sobie pytanie: czego mnie ta sytuacja uczy, po co (a nie: dlaczego) mi się ona przydarza, dokąd mnie zaprowadzi.  Nie zawsze jest to takie oczywiste, nie zawsze przychodzi z pokorą. Jest wiele rzeczy z którymi się zżymam – taka moja natura. Jednak, żeby nie być gołosłowną opowiem o jednej z wielu sytuacji, którą można uznać za przełomowa w moim życiu (a przynajmniej stanowiącej jeden z takich przełomów).  Dawno temu przydarzył się w moim związku kryzys. Był to czas, kiedy coraz bardziej ciągnęło mnie w kierunku rozwoju osobistego, ale błądziłam po omacku w ciemnościach: tu jakieś szkolenie, tam jakiś kursik. Nic co by prowadziło w jakimś konkretnym kierunku. No więc przydarzył się kryzys: naście lat w związku, dwójka małych, ryczących i absorbujących dzieci, w pracy pod górkę – wszystko to zrobiło swoje. Mój partner (a teraz mąż) powiedział: idziemy na terapię. Ja się wzdrygnęłam (chociaż to ja byłam zwolenniczką poszukiwania takiego typu rozwiązań). Znajomy terapeuta polecił nam wspaniałego człowieka. I faktycznie trafiliśmy do niego. Trafiliśmy do ośrodka, w którym pracował. O co nam wtedy chodziło – nie wiem. Ostatnio nawet zastanawialiśmy się nad tym wspólnie z M – żadne z nas nie pamięta. Pamiętam, natomiast dokładnie że było bardzo źle. A potem, że byliśmy aż na 3 sesjach. Ale już czekając na pierwszą wizytę znalazłam w poczekalni informację, o szkole, którą prowadził ten ośrodek. Szkole, która była początkiem mojej drogi do tego by stać się doradcą rodzinnym, coachem i trenerem. A w ostateczności współtwórczynią kart rozwojowych dla dzieci MILOWE

Kiedy uznałaś, że jesteś spełniona, że żyjesz na swoich zasadach?

Jak już powiedziałam – spełniam się każdego dnia. W domu, patrząc jak rozwijają się moje córki i w pracy, a właściwie w mojej pasji, spotykając się każdego dnia z nowymi ludźmi i ich historiami. W którymś momencie na mojej drodze zawodowej pojawiły się karty coachingowe. Choć dużo wcześniej były zdjęcia, pocztówki, wycinki z gazet. Zawsze fascynowała mnie moc obrazu i metafory w pracy z drugim człowiekiem. Pojawiły się międzynarodowe uprawnienia trenerskie i frajda z przekazywania innym swojej wiedzy i doświadczenia. Dzielenia się i czerpania.

Jak doszłaś do tego punktu? Czy był jakiś katalizator, który Ci pomógł?

No właśnie… Po raz kolejny ujawniła się moja dewiza, że wszystko zdarza się po coś. Pewnego dnia zostałam zaproszona na drugi koniec Polski do poprowadzenia 3-godzinego warsztatu z wykorzystania obrazu i metafory w pracy coacha. Pomyśl: 3-godzinny warsztat. Za darmo. 8 godzin jazdy w jedną stronę, potem kolejne 10 z powrotem. To było coś. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, po co tam jadę. Okazało się dopiero po dwóch latach. Dziewczyna, która mnie wtedy zaprosiła była mentorem w pewnym projekcie startupowym. A w projekcie tym brała udział inna dziewczyna – Gosia, którą znałam już wcześniej, bo bywała kilka razy na moich szkoleniach. Gosia miała w głowie pomysł stworzenia czegoś coachingowego dla dzieci. Nawet kiedyś jakoś konsultowała ze mną swój pomysł. Właśnie przeszła do półfinału konkursu i… utknęła. Jak się potem okazało, komisja nie była pewna, czy powinna się w tym półfinale znaleźć, ale czymś ich urzekła. No i tamta dziewczyna, która zaprosiła mnie kiedyś na drugi koniec Polski, powiedziała Gosi podczas mentoringu, że przecież ma obok siebie specjalistkę, która nie dość, że jest coachem i trenerem, nie dość, że zna się jak nikt na kartach coachingowych, to jeszcze doskonale orientuje się w tematyce pracy z rodziną. No i w ten oto sposób pewnego dnia Gosia pojawiła się u mnie w domu. Przyniosła z sobą 5 kart obrazkowych narysowanych przez utalentowaną artystkę i spytała, czy ja z nią TO zrobię? Wtedy to TO było jeszcze mgliste i nie do końca określone. Po kilku miesiącach ciężkiej codziennej pracy TO zamieniło się w pierwsze rozwojowe karty dla dzieci MILOWE.

Jak radziłaś sobie z przeszkodami?

Przeszkody były, są i będą. I bardzo dobrze. Przeszkody to rozwój. To konieczność poszukiwania nowych rozwiązań, wchodzenia na nowe, nieznane ścieżki, wyjścia poza schematy. Kiedyś pojawił się w mojej głowie pomysł dokończenia doktoratu, który utknął dawno temu w jakiejś czarnej dziurze. Postanowiłam wtedy, że skończę go do 40, a właściwie, że go do 40 urodzin obronię. No cóż… pojawiły się przeszkody. Drzwi kariery naukowej ewidentnie nie chciały się przede mną otworzyć: ani pukając, ani kopiąc nie byłam w stanie ich sforsować. Za to pojawiły się inne drzwi. Nieco obok. Gdybym zafiksowała się wtedy na doktoracie, pewnie bym ich nie dostrzegłabym. Nie zafiksowałam się. A dzień po 40 urodzinach otrzymałam  bardzo ważny dla mnie zawodowo certyfikat potwierdzający moje kwalifikacje coachingowe. A zatem: mój sposób na przeszkody, to zaufać swojej intuicji, rozejrzeć się i poszukać rozwiązań.

Patrycja Frania

Miałaś wsparcie?

Myślę, że tak. Chociaż życie ukształtowało mnie w taki sposób, że zawsze liczyłam tylko na siebie. I na początku tak to właśnie wyglądało. Szłam swoją ścieżką, nie dzieliłam się wątpliwościami ani sukcesami. Myślę, że mogło być to trudne dla moich bliskich. Z czasem zaczęłam doświadczać radości z proszenia o pomoc. Bo to właściwie ważne jest bardzo dla obu stron. Dla tej, która prosi, ale i dla tej, która daje. Proszę Cię o pomoc, bo Ci ufam, przyznaję się przed tobą do porażki, bo jesteś dla mnie kimś ważnym i wiem, że to dla Ciebie też bardzo dużo znaczy. To zbliża, zacieśnia więzy. Kiedy nasz projekt kart MILOWE doszedł do finału poprosiłam znajomych o trzymanie przysłowiowych kciuków, o wysyłanie w naszą stronę dobrych myśli i pozytywnej energii. Otrzymałam cały ocen ciepłych słów. I projekt MILOWE wygrał. Zajęłyśmy pierwsze miejsce w konkursie. A to oznaczało możliwość sfinansowania wydruku pierwszej partii naszych kart. Ale oznaczało to również bardzo dużo wysiłku i czasu, by nasz produkt dopieścić i doprowadzić do końca. Tymczasem ja w tym samym czasie prowadziłam jeszcze stałe sesje coachingowe i terapeutyczne, współpracowałam w dwóch dużych projektach szkoleniowych i miałam zakontraktowane swoje szkolenia z wykorzystania obrazu, fotografii i metafory w pracy z drugim człowiekiem. Jeżeli dodasz do tego, że najważniejszą wartością dla mnie była i jest rodzina, to widać, że było grubo. Ale też było cudnie, bo moja rodzina stanowiła dla mnie ogromne wsparcie i bardzo dzielnie znosiła moje nieobecności i pracę do północy. Zresztą mój mąż i moje córki (podobnie jak mąż Gosi i ich dzieci) pomagali nam w tworzeniu kart i byli pierwszą grupą najbardziej wymagających krytyków.

Warto było przejść tą drogę?

Wiesz, mogłabym powiedzieć: tak, oczywiście, i żyli długo i szczęśliwie. Prawda jednak jest taka, że owszem, było warto, ale nie obeszło się bez kosztów. Koszty ponieśli przede wszystkim moi znajomi. Albo raczej to ja poniosłam koszty w postaci ograniczenia kontaktów z nimi. Ci, którzy mieli zostać – zostali. Inni niestety odeszli – zabrakło im cierpliwości a mi zabrakło determinacji zadbania o wspólne relacje. Teraz powoli staram się to nadrabiać. Nikt przecież nie obiecywał, że będzie to piękna droga, wyłożona czerwonym dywanem. W rzeczywistości ta droga pokryta jest miejscami błotem i kałużami, miejscami różami, gdzieniegdzie jest miękka trawa lub ciepły piasek. Warto kroczyć tą drogą i uczyć się po drodze, że kałuża może dać potrzebne stopom wytchnienie, a grząskie błoto zmusić Cię do tego, by znaleźć inną ścieżkę. Ja się ciągle na tej drodze uczę. I to jest dla mnie najwspanialsze.

Co dzięki temu, że jesteś świadoma siebie zmienia się w Twoim życiu?

Dzięki temu, że jestem świadoma siebie łatwiej jest mi podejmować wybory. Rezygnować z niektórych rzeczy, zleceń, możliwości na rzecz tego, co jest dla mnie ważne. Świadomość siebie oznacza dla mnie również świadomość własnej cielesności i zaufanie swojej intuicji. Nauczyłam się rozróżniać sygnały płynące z głowy od tych, które płyną z ciała lub z emocji. To rozróżnienie pozwala mi żyć w zgodzie z własnym ciałem i własnymi potrzebami.

Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś przekazać innym kobietom, a o co nie zapytałam?

Tak… Kiedy patrzę wstecz i przyglądam się sobie 20 lat temu, to cieszę się, że wtedy nie wkroczyłam na ścieżkę sukcesu. Byłam młoda, potrzebowałam się wyszumieć. Potem w moim życiu pojawiły się dzieci. Kiedy były małe moje miejsce było przy nich. I cieszę się, że to przy mnie moje córki wypowiedziały swoje pierwsze słowa, zrobiły pierwsze kroki. A ja powoli dojrzewałam. I dojrzewam dalej. Czterdziestka to cudny wiek. Cieszę się i już czekam na 50tkę 🙂

 

Patrycja Frania-Seniuk – pedagog, coach ACC ICF, trener, terapeuta, doradca rodzinny. Certyfikowany trener międzynarodowej metody Points of You®. Wicedyrektor Oddziału Dolnośląskiego Izby Coachingu. Ukończyła kurs Racjonalnej Terapii Zachowania, Psychoterapię Dzieci i Młodzieży, szkołę Trenerów I stopnia Tadeusza Niwińskiego, Warsztaty Coachingu Rodzicielskiego, Szkołę Pomagania Rodzinie w Ujęciu Systemowym. Fascynuje ją obraz i metafora jako narzędzia wspierające pracę z drugim człowiekiem. W swojej pracy  wykorzystuje narzędzia i podejścia wywodzące się z różnych koncepcji psychologicznych: m.in. terapii ericksonowskiej, Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach, RTZ, systemu TeTa, ujęcia systemowego. Prowadzi warsztaty oraz sesje cochingowe dla menadżerów, nauczycieli, przedsiębiorców, rodziców i młodzieży. Jej pasją jest wspieranie rodziców i par w trudnych i kryzysowych sytuacjach. Na co dzień szkoli również trenerów, coachów, terapeutów z zakresu wykorzystania obrazu i metafory w pracy z drugim człowiekiem. Autorka cyklu warsztatów Narzędziownik Coacha, autorka 15 tematycznych szkoleń i warsztatów poświęconych wykorzystaniu kart coachingowych i metaforycznych, współautorka kart rozwojowych dla dzieci MILOWE. Założycielka marki partnersko.pl, współtwórczyni projektu Rodzinne Tu i Teraz. Zwolenniczka podejścia holistycznego i systemowego spojrzenia na  świat. Poszukuje rozwiązań tam, gdzie inni dostrzegają jedynie problemy.

———————-———————————————————————————————————-

A Ty Chcesz dokonać zmian w swoim życiu, spełniać się i być spełnioną?

Zapraszam Cię na webinar 3 KROKI DO UDANEGO WYSTĄPIENIA PUBLICZNEGO!

Zapisz się już TERAZ.

———————————————————————————————————-
Wskakuj też na mój kanał, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL
———————————————————————————
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka