Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą? A może każdym z nich?

Wybawicielem chętnie, nawet ładnie brzmi (być może pomyślisz), ale prześladowcą czy ofiarą, na pewno już nie. Byłoby wspaniale, gdybyś nie był/a żadnym z nich, gdybyś uważał/a, że to z Tobą nie ma absolutnie nic wspólnego.

Na swoim jednak przykładzie niejednokrotnie wiem, że to nie jest takie proste. Niewykonalne?

Ależ skąd. To też już wiem. Sprawdziłam, wdrożyłam – działa.

Sama wiedza i świadomość poszerza perspektywę i uczy patrzeć, z czasem działać inaczej niż dotychczas. I tego też uczę klientów podczas sesji coachingowych.

Ale do rzeczy.

WYBAWICIEL (Zbawca), PRZEŚLADOWCA (Kat), OFIARA – oto bohaterowie trójkąta dramatycznego dr Stephena Karpmana.  I większość z nas ( niestety) po tym trójkącie w przenośni krąży, a nawet biega, zmieniając tylko swoje role, czasami naprawdę długo.

Dzieje się tak nieustannie, dlatego że ludzie bowiem (na szczęście nie wszyscy)  mają tendencję do zajmowania się życiem innych ludzi. Co więcej, wiedzą co dla kogo jest najważniejsze, chętnie więc nieproszeni obdarowują złotymi radami. Jakby tego było mało, zastanawiają się nieustannie  nad tym, co mówią i myślą o nich inni. Zdarza się też i tak, że robią coś, o co nikt ich nie prosił. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby… no właśnie, gdyby nie względem danej osoby późniejsze oczekiwania.

Dalekie? Znajome? A może bardzo bliskie?

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek pomóc i niby wszystko było ok,  ale… ?

Ale tak jakoś dziwnie oczekiwałeś/łaś jakiegoś słowa dziękuję, a może pochwały, zapłaty albo przynajmniej przysługi.

Pomogłeś/aś  i jakże miło z Twojej strony. Jedno ALE.  Czy osoba o tę pomoc poprosiła?

Tak czy nie?

Wyobraź sobie taką oto sytuację.

Wchodzisz do firmy i sprzątasz po wczorajszym spotkaniu. Nie jest to Twoim obowiązkiem i nawet nie byłeś/aś na spotkaniu, ale… doprowadzasz miejsce do porządku, po to, aby Tobie i innym było miło.  Współpracownicy wchodzą do biura, nikt nawet nie zauważa Twojej pracy. I tu pojawia się pytanie o to, co czujesz. Żal? Złość? Czy powinni chociaż podziękować? A może dla Ciebie to nieistotne, bo zajmujesz się już innymi sprawami. Jeżeli tak, bardzo dobrze. Jeżeli pojawia się nieprzyjemne uczucie, warto się temu bliżej przyjrzeć.

Nastrój może poprawić uświadomienie sobie, że to całe pomaganie  „na siłę” to nic innego jak niechęć do zajmowania się swoim życiem, tak naprawdę sobą.

O wiele łatwiej jest przyglądać się uważnie życiu innej osoby, oceniać, czy robi coś dobrze czy źle.
Przez pryzmat własnych doświadczeń, lęków i osobowości, niektórym wydaje się, że mają prawo do podejmowania za kogoś decyzji.  Pomagają nieproszeni. W życiu bardzo chętnie  ludzie przyjmują rolę WYBAWICIELI.

Doradzają więc na przykład przyjaciółce, że koniecznie ( bez cienia wątpliwości) powinna zmienić partnera, pracę, a może nawet zrobić sobie drugie dziecko. Matki często „wspierają” w wychowywaniu dzieci, doradzając albo wręcz wymuszając pewne rzeczy. Dowiadujesz się, oczywistym jest, że POWINNAŚ karmić piersią, jadać w określony sposób i używać mąki ziemniaczanej zamiast pudru, bo to zdrowsze. Nie wiedziałeś/aś? To już wiesz 🙂

Wyciągamy do innych pomocną dłoń, wspieramy, oddajemy swój czas, energię, często nawet pieniądze. Rezygnujemy z siebie, swoich zainteresowań, spotkań ze znajomymi, odmawiamy wizyty u kosmetyczki, lekarza czy fryzjera, bo przecież jesteśmy potrzebni…

Bardziej lub mniej podświadomie oczekujemy wdzięczności.

Co się dzieje, kiedy nie dostajemy nagrody ? Co się dzieje, kiedy przyjaciółka odrzuca naszą pomoc?
Co czujesz, gdy słyszysz „zajmij się swoim życiem”?

Zastanów się,  bo to być może Ty WYBAWICIELU. Czy warto?

A co z pozostałymi rolami? PRZEŚLADOWCA czy OFIARA? Żadna nie budzi zainteresowania, brak chętnych do ogrywania ról w tym przedstawieniu, a jednak spektakl życia trwa. Najwyższy czas na antrakt.  Ale, żeby zrobić sobie przerwę, potrzeba zrozumienia problemu wysuwa się na pierwszy plan.

Najlepiej zilustruje to przykład.

„Poradzę sobie, to moje dziecko. Nikt już nie używa mąki ziemniaczanej!”  –  mówi córka do matki.
Ta czuje się odtrącona. Chciała przecież tylko pomóc. Sąsiadka z pewnością będzie współczuć kobiecie tak niewdzięcznego dziecka.  Scenek z życia codziennego można wyliczać bez końca. W tej sytuacji  zupełnie naturalnie wchodzimy w jedną z dwóch pozostałych ról. Stajemy się Prześladowcą albo Ofiarą. Biegamy jak chomik w karuzeli.

Słyszałeś/aś kiedykolwiek  w swoim otoczeniu takie, bądź w podobnym stylu,  zdania?

To ja ci pomagam, bułeczki rano pod nos przynoszę, a Ty mi tak odpłacasz?

 Zobaczysz, więcej Ci nie pomogę!

Ciekawe jak dasz sobie radę beze mnie?

Albo jeszcze lepiej.

Zobaczysz jak to jest, jak mnie zabraknie!

Takie czy podobne  stwierdzenia są typowe dla PRZEŚLADOWCY (Kata).  Choć wcześniej daje on rady i niesie pomoc nieproszony,  tak naprawdę oczekuje konkretnej reakcji. Pomoc ta nie jest bezinteresowna. Jej brak wzbudza szybko agresję przeciwko rozmówcy.

Ta sama osoba z łatwością wchodzi także w rolę OFIARY. Czuje się przecież poszkodowana, bo oddała komuś swój czas, uwagę i energię. Zamiast doceniania, i to bardzo, odczuwa odrzucenie.

Kolejny cytat z życia wzięty.

 „To ja, zamiast do kosmetyczki, dziecka Ci pilnuję, a Ty nie masz czasu przyjechać na kawę i chwilę ze mną posiedzieć.”

Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego przyjmując rolę ZBAWCY rezygnujemy z siebie, proszeni lub nie?

Przyczyn jest kilka. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z pewnością jednak chcemy poczuć się lepiej, tak po prostu. Mamy poczucie winy i chcemy je zniwelować. Czasami czujemy się lepsi i bardziej doświadczeni. Niektórzy mają niską samoocenę i w ten oto sposób (bezskutecznie jednak) podnoszą poczucie własnej wartości. A na końcu, i to jest w moim odczuciu najsmutniejsze,  niektórzy ludzie nie mają ochoty zająć się swoimi sprawami, bo to wymagałoby zmian, i to diametralnych czasami, w ich życiu.

ZBAWICIEL często robi coś za kogoś, nawet jeżeli dana osoba może zrobić to sama, nieproszony daje rady, rozwiązuje problemy innych, bierze odpowiedzialność za inne, dorosłe osoby.
Jest to zdecydowanie łatwiejsze niż zatroszczenie się o siebie, umiejętne komunikowanie swoich potrzeb, stawianie granic, mówienie „nie”. Łatwiej jest tkwić w przekonaniu, że jest się niezastąpionym.

rysunek trójkąta dramatycznego

Jeżeli czujesz, że to o Tobie mowa, zatrzymaj się i  poprzyglądaj się temu dokładnie.
Zastanów, dlaczego przyjmujesz rolę Zbawcy,  co Ci to daje i  do czego służy.

Jeżeli pomagasz, bo lubisz, bo chcesz – rób to. Jeżeli jednak czujesz, że POŚWIĘCASZ się, bo wymaga to od Ciebie rezygnacji z Twoich planów. Jeżeli  czujesz, że podświadomie oczekujesz jakiejś nagrody, NIE RÓB tego wcale.

Nie katuj się, nie zadręczaj. Każdy z nas, i to jest pewne, nie jeden raz w życiu, pobiega sobie po tym trójkącie. Ważne jest to, aby biegać jak najrzadziej. Trening czyni mistrza. A tu bardziej joga niż maraton J  Spokój i wyciszenie, zebranie myśli i obserwacja. Szukanie w sobie odpowiedzi na pytania, czego chcę, na co się zgadzam, na co absolutnie nie, co tak naprawdę czuję.

Ja, nadal mimo wieloletniej pracy nad swoim rozwojem, czasami uświadamiam sobie, że zdarza mi
się (na szczęście już rzadko) wchodzić  w którąś z ról. Czuję się wtedy pokrzywdzona, niedoceniona.  Pojawia się nawet złość, oburzenie. Wiedza jednak, między innymi taka,  jaką się tutaj z Wami dzielę, pozwala mi  po chwili uniesienia uświadomić  sobie, co takiego zrobiłam wcześniej, jakim kosztem,
bo właśnie to powoduje, że czuję się w taki, a nie inny sposób.

Sama świadomość istnienia trójkąta dramatycznego Karpmana  zdecydowanie szybciej pozwala podjąć decyzję – wysiadam z tej karuzeli. Co tu dużo mówić. Wesołe miasteczka są dobre raz na jakiś czas. Prawda?

Nie Karpman to co?

Trójkąt wygrywającyNiedawno przeczytałam o koncepcji trójkąta wygrywającego, który stworzył Acey Choy.
Tam zamiast Zbawcy jest Opiekun, zamiast Prześladowcy (Kata) Asertywny, a Ofiarę zastępuje Wrażliwy.

OPIEKUN – ASERTYWNY – WRAŻLIWY  – mnie się podoba. A Tobie?

Temat niezwykle ważny i niełatwy, ponieważ większość gier czy wchodzenie w role odbywa się poza naszą świadomością. Jednakże warto podjąć temat. Postaw na siebie, zajmij się sobą. Zatroszcz się
o swoje potrzeby, tym uszczęśliwiaj świat.

Jeżeli w tym wpisie odkrywasz mniejszą bądź większą cząstkę siebie, czujesz, że to było o Tobie, może czas na zmiany. Szkoda życia. Rób to, co jest zgodne z Tobą, najwięcej tego, na co masz ochotę.

Weź odpowiedzialność… za siebie i swoje życie.

Co Ty na to?

Chcesz popracować z coachem?

Jeżeli chcesz to przegadać, zapraszam cię na gratisową konsultację. Napisz do mnie i umów się na rozmowę [email protected]

Koniecznie przeczytaj także wpis o Analizie Transakcyjnej i odbierz bezpłatnt ebook.

A teraz koniecznie zobacz odcinek Energetycznego poniedziałku https://youtu.be/s_vzA9brC2Y

Pogadajmy o pewności siebie z Anią Urbańską.

Pogadajmy o pewności siebie z Anią Urbańską.

Pogadajmy o pewności siebie z Anią Urbańską.

23 lipca o 18:00 moim gościem w cyklu “Pogadajmy o pewności siebie” była Anna Urbańska. Master Trenerem Structogramu. Wiedzę zdobywała u takich Mentorów jak Anthony Robbins, Blair Singer, T.Harv Eker, Alex Mandossian czy Brian Tracy.

Pracuje z największymi firmami międzynarodowymi, takimi jak m.in.: Cargill, Citibank, DHL, Cegedim czy Deutsche Bank. Absolwentka mojego programu coachingowego Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie. Fantastyczna kobieta sukcesu. Zapraszam!

 

Kurs o którym mówimy, możecie zobaczyć na stronie www.otrzepkolanaibiegnij.pl Koniecznie podajcie, że dotarliście tam od Basi Lech, to dostaniecie super bonus.

I zapraszam do zapisania się na konferencję “Pewność siebie w życiu i biznesie”, która odbędzie się 7 sierpnia 2018 roku o 20:00 KILK

23 lipca o 18:00 moim gościem w cyklu "Pogadajmy o pewności siebie" będzie Anna Urbańska. Master Trenerem Structogramu. Wiedzę zdobywała u takich Mentorów jak Anthony Robbins, Blair Singer, T.Harv Eker, Alex Mandossian czy Brian Tracy. Pracuje z największymi firmami międzynarodowymi, takimi jak m.in.: Cargill, Citibank, DHL, Cegedim czy Deutsche Bank.Absolwentka mojego programu coachingowego Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie. Fantastyczna kobieta sukcesu.Zapraszam!

Opublikowany przez Barbara Lech Coach Poniedziałek, 23 lipca 2018

 

12 MIESIĘCY CHIŃSKIEGO ROKU. MIESIĄC SZÓSTY.

Zapraszam na dyskusję o szóstym miesiącu chińskiego roku.

Jak dbać o zdrowie?

Jak się ubierać?

Co jeść?

Na te i inne pytania odpowiedzą eksperci:

lek.med. Bartosz Chmielnicki – akupunkturzysta 
Barbara Lech – coach i coach wizerunku
Damian Rak – akupunkturzysta, dietetyk kliniczny

Zobacz też poprzednie odcinki KLIK

 

Jak przestać od siebie wymagać?

Jak przestać od siebie wymagać?

Jak przestać od siebie wymagać?

Znasz kogoś kto ciągle gna przed siebie niczym koń wyścigowy? Podziel się z nim tym filmem. Może zwolni.

 

Kilka pytań:

– Jak gruby jest Twój pancerz? Twoja zbroja?
– Jak często zatrzymujesz się w swoim biegu?
– Wiesz dokąd tak lecisz?

Ciągle od siebie WYMAGAMY! Nawet jak nie wiemy czego, to i tak szukamy dziury w całym. Efektem jest usztywnienie, napięcie – tak zwany kij w dupie.

Kochamy KONTROLOWAĆ – gdy nie mamy czego, wpadamy w panikę. Kontrola jest wspaniała, można czuć się silnym, ogarniać, być superhero!

Wiesz co? Prawdziwa siła… A zresztą zobacz film to się dowiesz. 🙂

A jak chcesz popracować nad tym by spotkać się wreszcie ze sobą i zacząć żyć w zgodzie z sercem a nie tym cholernym rozumem, to zapraszam na gratisową konsultację – są 3 miejsca na procesy.   KLIKNIJ

 

Zapraszam również do obejrzenia innych moich filmów na YouTube! – KLIK

Nie zapomnij też o subskrybcji!

Rozmowy na żółtej kanapie – Emilia Wojciechowska – coachem kariery

Rozmowy na żółtej kanapie – Emilia Wojciechowska – coachem kariery

Kiedy coach przychodzi do coacha praca idzie bardzo szybko

Emilia Wojciechowska jest coachem kariery, tym razem postanowiła zadbać o swój biznes i sama zdecydowała się na coaching.

Emilia wybrała pakiet Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie, by nieco podkręcić swój biznes – udało się!

To niezwykła kobieta, która pomaga ludziom polubić poniedziałki i rozwinąć ich karierę.
Z ogromną przyjemnością zapraszam na wywiad, którego udzieliła mi Emilia.

 

 

A jeśli chcesz zacząć działać i wziąć odpowiedzialność finansową w swoje ręce, pomimo swojego wstydu, czy lęku.
Równocześnie chcesz zachować równowagę i zadbać o swoje życie prywatne, zapisz się na szkolenie.
“Aksamitna w życiu, stalowa w biznesie.” odbędzie się już 9.11.209 w Gliwicach .
Musisz być z nami! Zapisz się i skorzystaj z ceny promocyjnej. KLIK

———————————————————————————————————-

Przypominam też, że codziennie od poniedziałku do piątku o 7.30 widzimy się na fanpage na bezpłatnym wyzwaniu.

ABCadło biznesu – Postaw swój biznes na nogi!

Wskakuj, obserwuj, działaj i realizuj cele.
———————————————————————————————————-
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka

Doceń samego siebie

Doceń samego siebie

Potrzeba bycia ważnym

Potrzebujesz uznania, chcesz by inni Cię chwalili, chcesz być dostrzeżony, doceniony…

Czego oczekujesz i co chcesz dostać od innych, żeby czuć się docenionym i ważnym?

Zajeżdżasz się jak dziki koń, by usłyszeć pochwałę od szefa, oddajesz swój czas innym, pomagając realizować ICH cele, zdobywasz kolejne dyplomy, a tu żadnych głasków! Kupujesz dużo rzeczy, na które Cię nie stać? Po co ty wszystko?

Mam dla Ciebie wiadomość – sam doceń siebie.

Obejrzyj film i zobacz dokąd może nas doprowadzić potrzeba bycia ważnym:

 

Zbuduj swoją siłę i poczucie wartości – kobiety zapraszam na kurs – KLIKNIJ i dowiedz się więcej!

Mężczyzno – Ciebie na gratisową konsultację jeśli potrzebujesz popracować nad pewnością siebie!  KLIKNIJ

Kobieta i pieniądze

Kobieta i pieniądze

świnka skarbonka1

Z przykrością obserwuję kobiecy stosunek do pieniędzy. Bardzo często na sesjach coachingowych czy w mailach żalicie się, że:

– nie znacie się na pieniądzach

– nie wiecie ile wydajecie/ile macie pieniędzy

– nie macie pieniędzy

– nie stać Was na to, czy tamto

– boicie się o swoje finansowe jutro.

Kobiety częściej niż mężczyźni tkwią także w niesatysfakcjonujących związkach tylko ze względu na pieniądze.

Dlaczego?

Bo się pieniędzy boimy.

W głowach huczą nam przekonania „pieniądze nie rosną na drzewach”, „praca musi być ciężka”, „bez pracy nie ma kołaczy, „kariera albo rodzina”, „pieniądze albo miłość” itd

Dziś przygotowałam dla Ciebie kilka prostych wskazówek, żeby się z pieniędzmi polubić.

  1. Miej świadomość ile masz pieniędzy, w portfelu czy na koncie. Zwyczajnie w świecie zacznij je liczyć! Uciesz się każdy groszem!
  2. Sprawdź ile i na co wydajesz co miesiąc. Spisz to na kartce, w exelu, czy gdzie tam chcesz. Ale miej świadomość jaką konkretnie kwotę potrzebujesz co miesiąc żeby móc funkcjonować.
  3. Zastanów się na co potrzebne są Ci pieniądze. Zapisz to. Na kolejną bluzeczkę z wyprzedaży czy konkretny kurs bądź szkolenie, zrobione paznokcie czy wyjazd wakacyjny? Uświadom sobie ile wydajesz na pierdolety i pomyśl na co innego mogłabyś przeznaczyć te pieniądze.
  4. Sprawdź stan swoich oszczędności – jak długo będziesz mogła funkcjonować nie mając żadnych dochodów?
  5. Zamiast myśleć „nie stać mnie na to”, zastanów się co mogłabyś zrobić żeby więcej zarabiać.

Te kilka prostych podpowiedzi pomoże Ci polubić pieniądze i inaczej na nie popatrzeć.

Pomyśl dwa razy zanim kupisz coś, bez czego możesz żyć. Dotyczy to zarówno osób, które mają kłopoty finansowe, jak i tych, które pieniądze posiadają.

Czy nowa ściereczka do kuchni jest Ci potrzebna? Kolejna nietrafiona sukienka z wyprzedaży sprawi, że Twoje życie będzie piękniejsze? A może będzie to kolejny nieudany zakup? Czy raty na nową kanapę to dobry pomysł? Jeśli nie masz na nią pieniędzy w gotówce, to Cię po prostu na nią nie stać.

świnka skarbonka

Znam osoby, które żyją po to, by spłacać raty. Mają pięknie wyposażone mieszkania, najnowsze sprzęty, ciągle kupują coś nowego. Jednak wyjście na szkolenie czy ciekawy wyjazd, jest dla nich niedostępne bo ledwo zarabiają na raty.

Czy to poczucie pozornego dostatku Cię uszczęśliwia? Zastaw się, a pokaż się!

Popatrz uważnie na swoje wydatki, zastanów się ile możesz odłożyć nie kupując pierdółek, które nie są do niczego potrzebne.

Ja osobiście stosuję metodę odkładania pieniędzy, których nie wydałam na głupoty.

Kiedy zachwycam się przepiękną sukienką i mam ogromną ochotę ją kupić, ALE uświadamiam sobie, że mam ich w szafie wystarczająco, to kwotę, którą o mały włos wydałam na kieckę, przelewam sobie na tajne konto. Przecież byłam te pieniądze gotowa wdać! Mogę więc bez tej kwoty żyć. Dokładnie tak samo robię, kiedy nie kupuję przywołanej wcześniej ściereczki do kuchni za 3 zł. Wiesz ile można w ten sposób odłożyć w ciągu roku?

Osobiście nie jestem zwolenniczką kredytów na doczesne rzeczy, więc takowych nie posiadam. Kartę kredytową dawno temu spłaciłam i zlikwidowałam.

Moje życie stało się prostsze, a ja czuję się wolna. Żyję na własnych warunkach ze świadomością na co mogę sobie pozwolić.

Kolejne klamoty czy ciuchy nie podnoszą już mojego poczucia własnej wartości (to zresztą działa na chwilę). Teraz jestem dumna z siebie gdy czegoś nie kupię.

Jeśli czegoś pragnę, a jest to powyżej moich możliwości finansowych, zastanawiam się co mogę zrobić, żeby na to zarobić.

Nie myślę „nie stać mnie na to”.

A Ty? Jaką jesteś osobowością? Wiecznie się martwisz, że czegoś nie możesz mieć, bo nie masz pieniędzy, nie stać Cię, to jest za drogie, czy podwijasz rękawy i zabierasz się do szukania rozwiązania i zarobienia dodatkowych pieniędzy?

Serdecznie polecam Ci książkę „Droga do wolności finansowej”, której autorem jest Bodo Schafer. Autor wyjaśnia w niej wiele kwestii związanych z pieniędzmi.

Tylko mi nie mów, że Cię na nią nie stać 🙂

Pytanie brzmi – czy stać Cię na to, by się nie rozwijać?

W kolejnym wpisie pokażę Ci świetną metodę odkładania pieniędzy, której nauczył mnie T. Harv Eker, sprawdza się wyśmienicie.

Zanim zakończę, proszę Cię bardzo, zostaw pod tym wpisem swój komentarz, napisz co wynosisz z artykułu i co zastosujesz już dziś.

Jeżeli masz ochotę przegadać sprawy związane z Twoimi finansami, zapraszam na sesję coachingową. Tak, to wydatek, ale taki, który się zwróci. KLIK

A jak Ci mało, zobacz Energetyczny poniedziałek z Lechem o pieniądzach.

Doceniaj Siebie. Bądź bardziej świadoma siebie.

Doceniaj Siebie. Bądź bardziej świadoma siebie.

Doceniaj Siebie. Bądź bardziej świadoma siebie. Zaprzyjaźnij się ze sobą.

Doceniaj siebie, bądź dla siebie co najmniej miła, wyrozumiała, kochaj siebie.

Wiem, że to trudne.

Wielokrotnie spotykam kobiety (należałam do ich grona), które wolą dawać niż brać.

Traktujemy siebie bardzo surowo. Łatwiej jest nam siebie zganić niż pochwalić, wytykać błędy, niż dostrzegać pozytywne zmiany. Najczęściej wymagamy od siebie więcej niż od innych.

Wściekamy się na siebie, wyzywamy, narzekamy i porównujemy się z innymi.

Zmuszamy się do katorżniczej pracy, wysiłku ponad miarę. Ciągle chcemy od siebie więcej i więcej.

Prowadzimy dom, chodzimy do pracy, udzielamy się towarzysko, rozwijamy się. To dużo. Do tego zakładamy rodzinę, pojawiają się dzieci, pies, chomik… więcej obowiązków, a my… niczego nie zauważmy. Wymagamy od siebie tak samo jak wcześniej. To co z tego, że mamy dwa razy więcej obowiązków! „Skup się kobieto!” „Bądź bardziej wydajna!” „Nie marudź! Rusz d…”.

Świadoma Siebie

Każda z nas ma w sobie małą dziewczynkę. Całe życie nosimy w sobie dziecko jakim jesteśmy.

A gdyby tak potraktować siebie tak, jak traktujemy dzieci?

Z taką czułością, miłością, troską. Gdybyś tak zaopiekowała się sobą jak potrafisz to zrobić z innymi?

Gdybyś pogłaskała się czasami po głowie i przybiła piątkę gdy zrobisz coś dobrze.

A co powiesz dziecku, gdy pomimo starań coś mu się nie uda? Następnym razem powiedź to samo sobie.

Kiedyś byłam dla siebie katem. Dosłownie. Wymagałam, krzyczałam, myślę, że potrafiłam się nawet nienawidzić. Ciągle chciałam od siebie więcej, nie dając sobie nic w zamian. Bo i za co? Tą fuszerkę, którą odstawiałam? Oczywiście w moim mniemaniu. Inni widzieli pracowitą, mądrą, efektywna kobietę. Ja leniwego nieudacznika. Bo przecież mogłabym dać z siebie więcej, spać mniej, wychodzić ze strefy komfortu nie codziennie, tylko co 60 sekund!

Ależ to były bzdury!

Nie dziwię się, że moje życie było takie męczące.

Dzisiaj jestem na dobrej drodze do świetnej relacji samej ze sobą. Nadal zdarza mi się zezłościć na siebie, ale zaraz potem potrafię się sama przytulić, wytrzeć nos i ustalić plan naprawczy.

Jestem egoistką. Pozytywną egoistką. Przedkładam swoje plany nad plany innych, cenię mój czas i potrafię odmówić spotkania, rozmowy telefonicznej czy udziału w prestiżowym wydarzeniu. Dlaczego? Bo miałam w planach coś innego, np. czas z rodziną albo wypad w góry z przyjaciółką.

Pozwalam sobie na słabość.  Troszczę się o siebie. Nie planuję zbyt dużej ilości pracy na dzień po szkoleniu, wystąpieniu czy urlopie. Pozwalam siebie na relaks. Daję sobie nagrody 🙂

Pracuję coraz mniej, ale też wydajniej i bardziej celowo. Skupiam się na działaniach, które dają największą wartość zarówno mnie jak i kobietom, z którymi pracuję. Już nie muszę się zapracowywać, żeby zasłużyć na swoje uznanie.

Wychodzę ze strefy komfortu kiedy jest to potrzebne. Nie muszę nikomu udowadniać, że coś zrobię, jeśli nie czuję potrzeby by to robić.

Jestem świadoma siebie.

Kocham siebie. Nadal nieśmiało i czasem z potknięciami ale… doceniam siebie.

A Ty?

Dołącz do kursu online Bardziej Świadoma Siebie i zaprzyjaźnij się ze sobą. Daj się sobie poznać od najlepszej strony i ciesz się tym, że jesteś.

Uściski

Barbara Lech

 

 

 

Wskakuj też na kanał, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL
———————————————————————————
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka