Życie składa się z momentów.

Tych, które nazywamy dobrymi, jak i tych, które są dla nas lekcjami. Różnymi. Ten rok, był dla mnie trudnym rokiem. Nieźle dostałam po dupie. Czułam się tak, jakby zgarnęła mnie wielka fala, a ja nie mogę się wydostać na powierzenie, bo nie wiem, gdzie jest niebo. Mój upór i determinacja, fundament, jaki zbudowałam w życiu i biznesie, sprawił, ze raz za razem podnosiłam się z kolan, by zrobić choć jeden ruch w stronę nieba. Wziąć oddech i wytrzymać uderzenie kolejnej fali. Nie przestałam wierzyć, że kiedyś wszystko wróci do względnej normy. Nie chce się rozpisywać o konkretach, wspominam o tym na szkoleniach czy lajvach. Krótko – w marcu zmarł moja ojciec, córka zdawała maturę. Dla niej i syna powrót do szkoły po pandemii nie był łatwy. W październiku moja mama zapadła w śpiączkę i na ten moment jest w niebycie. Moja frustracja w biznesie sięgnęła zenitu. Stworzyłam wiele ciekawych projektów, warsztatów, poprowadziłam wiele szkoleń, power speechy, wydałam książkę, napisałam treściwego e-booka, wystąpiłam na dwóch wspaniałych konferencjach “Obudź się” przed ponad 1000 ludzi.
W tym roku sprzedałam ponad 4 tysiące swoich książek ale… Ale kasuje wszystko przed nim. Bo ja chciałam zrobić więcej, ale to, co się działo, zatrzymało mnie. Zaplanowany wyjazd na Bali jest dla mnie nagrodą, czasem podsumowań i zatrzymania. Ma dla mnie znaczenie symboliczne. Nawet przecioranie przez rafę koralową i rezygnacja w związku, z tym z dalszego snurfingu miało znaczenie. Są sprawy, rzeczy, które trzeba puścić.

Miotanie się powoduje ból i większe urazy.

Musiałam przestać machać płetwami i poddać się wodzie, by dopłynąć do brzegu. I tak jest teraz w moim życiu. Uczę się jeszcze większej pokory i radości z tego co jest. Będąc na Bali rozmyślam o tym jak bardzo się zajeżdżamy, ile od siebie wymagamy, obiecując nagrody, których w finale sobie nie dajemy. Większość moich klientów marzy o wolności. Są niezależni zawodowo, ale wpadli w pętle „muszę”, „powinienem” „tak trzeba”, „nie teraz” „najpierw obowiązki, potem przyjemność”, a życie płynie… By zobaczyć piękne widoki, trzeba wykonać niejednokrotnie spory wysiłek.
Wspiąć się po schodach na szczyt, potem po nich zejść. Lawirować na krawędzi i raz za razem wychodzić ze strefy komfortu. Będziesz mieć na to siłę potem? Może warto żyć tu i teraz, mądrze zarządzając sobą w czasie, asertywnie stawiając granice i żyć z pewnością i wiarą w siebie, realizując swoje cele. Tego tobie i sobie życzę. Bycia przy sobie. #ZapnijPAS to korzystanie z pewności siebie, asertywności i samodyscypliny. Zacznij oddychać, zacznij żyć. Kiedy ładujesz akumulatory, potrafisz wytrwać pod wodą zdecydowanie dłużej. Coraz częściej widzę niebo. Tobie tez tego życzę. I przestań się zajeżdżać, doceniaj to co osiągnąłeś pomimo niesprzyjających okoliczności. Ja jestem sobie wdzięczna. Dawaj z siebie 100% , na jaki Cię stać w danym momencie. Z perspektywy „wczoraj” to może być 30%, ale dzisiaj te 30% jest Twoim 100%. Podziękuje sobie za to, bo czasem najważniejszym zadaniem dnia, jest w stanie z łóżka. Ściskam.

 

 

Postaw w końcu na swoim! Zbuduj pewność siebie i osiągnij wymarzone cele.
👉 Zacznij już teraz – poznaj metodę z ebooka “Ty i pewność siebie.
Zbuduj w sobie moc i idź po swoje!
https://barbaralech.pl/ty-i-pewnosc-siebie-e-book/
———————————————————————————————————-
Wskakuj też na mój kanał, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL