Witam Cię, widzę Cię i dziękuję, że jesteś.
W tym wpisie na blogu, chcę się podzielić z Tobą najważniejszymi wnioskami po fantastycznym i niezwykle ważnym dla każdej kobiety wywiadzie z Dr Tadeuszem Oleszczukiem. Rozmawialiśmy o sprawach fundamentalnych. O tym, co dzieje się z nami, kiedy osiągamy punkt zwrotny w życiu.
Wiem, że to czujesz. Masz w sobie ogromne zasoby i niesamowity potencjał. Jesteś silną kobietą, która potrafi przenosić góry, łączyć role, zarządzać domem, rozwijać karierę, a do tego jeszcze znaleźć czas i siłę dla wszystkich wokół. Wiele z nas, tych niezniszczalnych, osiąga ten moment, często po 40, kiedy nagle nasza wewnętrzna bateria jest na wyczerpaniu. Czujemy, że wewnętrzne “paliwo” po prostu się skończyło. Zatrzymujemy się. Stajemy się mniej efektywne praktycznie i, z naszego własnego punktu widzenia, mało przydatne dla społeczeństwa. Często wtedy instynktownie wycofujemy się z życia społecznego i chowamy się w cieniu.
Pytanie jest jedno i jest dramatycznie ważne: dlaczego tracisz energię po 40?
Hormonalny alarm: dlaczego ciało wyciska ostatnie soki?
To nie jest tylko kwestia chwilowego przemęczenia. To nie jest też wina braku samodyscypliny czy złego planowania. Sedno problemu, który poruszył Dr. Oleszczuk, leży głęboko w naszym ciele. Mówimy tu o sytuacji, w której chronicznie podwyższony jest wysoki kortyzol – hormon stresu – i towarzysząca mu często wysoka prolaktyna. Kiedy te wskaźniki są poza normą, twoje ciało funkcjonuje w ciągłym, morderczym trybie walki i ucieczki.
Permanentny, długotrwały stres staje się fizyczną barierą. Blokuje proces regeneracji i uniemożliwia poczucie prawdziwego, głębokiego szczęścia. Twoje ciało nie odpoczywa, tylko czuwa. To jest jak jazda samochodem z wciśniętym jednocześnie gazem i hamulcem. To musi prowadzić do awarii. Jeśli czujesz permanentne zmęczenie, chroniczny brak energii i ogólne zniechęcenie, musisz to potraktować jako sygnał alarmowy. Czas spojrzeć na swój stan zdrowia. To jest najważniejszy wskaźnik twojego wewnętrznego systemu.
Wiele z nas zapomina, że kluczowe jest dbanie o siebie. Myślimy, że zasłużony odpoczynek to luksus. W rzeczywistości to jest fundament zdrowia. Nie chodzi tylko o to, by iść na masaż, ale o to, by zwolnić. O to, by choć na chwilę spojrzeć w gwiazdy, jak chmury płyną. O to, by dać sobie prawo do pokochania siebie na nowo. Nieustanne martwienie się i przyjmowanie na siebie odpowiedzialności za każdy aspekt życia rodziny i pracy, tylko pogłębia hormonalny deficyt i prowadzi do wypalenia. Pora zatrzymać tę spiralę. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak przełamać pętlę ciągłego niepokoju i odzyskać kontrolę nad emocjami, zerknij na mój film Jak przestać się przejmować?
Pamiętaj, że słowa mają moc, ale to ty wybierasz, jakie myśli karmisz.
Zdrowa kobieta to zdrowa rodzina: koniec z poczuciem winy
Doktor Oleszczuk wyraźnie postawił sprawę: zdrowie kobiety jest absolutnym fundamentem zdrowia całej rodziny. Brzmi to banalnie, ale jest to prawda, o której my, kobiety, nagminnie zapominamy. Bierzemy na swoje barki zdrowie dzieci, partnera, a nawet starszych rodziców. I co? I stawiamy siebie na szarym końcu. Uważamy, że to jest nasza rola. Jesteśmy przekonane, że dbanie o innych jest ważniejsze niż dbanie o siebie.
To jest kolosalny błąd. Pomyśl o sobie jak o centrum zarządzania energią. Jeśli centrum jest wyłączone, cały system przestaje działać. Jeśli kobieta jest zdrowa i szczęśliwa, jest zdrowa i spokojna cała jej rodzina. To jest główna rzecz, o którą musimy zadbać w pierwszej kolejności, bez poczucia winy. Twoje dbanie o siebie nie jest wcale egoizmem. To jest praktyczna efektywność i, co najważniejsze, odpowiedzialność. To jest najmądrzejsza inwestycja, która zwraca się z nawiązką dla wszystkich wokół Ciebie.
Jeśli jesteś wypoczęta, spokojna i pełna witalnej energii, twoja zdolność do wspierania innych wzrasta wykładniczo. Kiedy masz siłę, możesz inspirować. Musimy odnaleźć w sobie tę moc, by wreszcie powiedzieć stanowcze “dość” ciągłemu poświęcaniu się kosztem własnego życia. Przestań być ofiarą okoliczności. Jeśli czujesz, że ciągłe narzekanie i zrzucanie winy na zewnętrzne czynniki stało się Twoją drugą naturą i blokuje Twoją efektywność, koniecznie obejrzyj wideo “Ta ŻELAZNA Metoda Diametralnie Zwiększy Twoją PEWNOŚĆ SIEBIE!”.
Pamiętaj, że zmiana zaczyna się od zmiany myślenia.
Czas “SLOW”: strategiczne planowanie siebie
Kiedy ostatnio naprawdę miałaś czas dla siebie? Nie na szybką kawę, nie na pół godziny serialu. Kiedy ostatnio usiadłaś w ciszy i zadałaś sobie to najważniejsze pytanie: Czego ja chcę? To jest moment kluczowy. Stawia nas u progu nowej życiowej filozofii. Życia wreszcie dla siebie.
Nie chodzi o to, by od razu rewolucjonizować swoje życie. Chodzi o to, by znaleźć przestrzeń. Ja to nazywam czasem “slow”. To jest moment na głęboką regenerację i spokojne stworzenie nowego pomysłu na siebie na następne lata. Potrzebujesz tej przestrzeni, aby opracować plan na swoje życie. Plan, który będzie oparty na twoich wartościach, twojej misji i twojej prawdziwej wizji przyszłości.
Musisz podsumować to, co było. Docenić wszystkie swoje osiągnięcia, nawet te małe. A potem świadomie zaplanować to, co chcesz, aby wydarzyło się dalej. To musi być plan w zgodzie z tym, czego pragniesz Ty, a nie twoje dzieci, mąż, partner czy szef w pracy. Ten czas ma karmić twoją duszę, ciało i umysł. To nie jest tylko i wyłącznie odpoczynek. To jest strategiczne planowanie własnej przyszłości, wolne od codziennego pędu i presji czasu. W biegu codziennym rzadko mamy szansę, by usiąść i pomyśleć, czego ja naprawdę chcę. To jest sedno Twojego problemu z energią. Jeśli czujesz, że potrzebujesz konkretnego drogowskazu, by faktycznie odmienić swoje życie i stworzyć dla siebie nowy, autentyczny scenariusz, przygotowałam dla Ciebie 7 sprawdzonych kroków, które znajdziesz w moim materiale Jak odmienić swoje życie – 7 sprawdzonych kroków.
Życie na własnych zasadach. Prawdziwa wolność kobiety
Cała ta praca, od zrozumienia hormonów po planowanie w trybie “slow”, prowadzi do jednego najważniejszego celu: do prawdziwej wolności. Będziesz wolna, kiedy wreszcie zaczniesz żyć tak, jak Ty chcesz. Wyłącznie na swoich zasadach. Bez wyczerpujących i niszczących duszę kompromisów. Jeśli jako kobieta spełniasz wyłącznie oczekiwania innych, bo wydaje ci się, że oni tego od Ciebie oczekują, to jest to prosta, ale bardzo szybka droga do życia cudzym życiem. Wtedy przestajesz być szczęśliwa i stajesz się więźniem cudzych scenariuszy, a twoje początkowe zasoby topnieją w oczach.
Musimy zrozumieć, że kiedy zaczniemy stawiać zdrowe granice i wybierać siebie, może to być trudne dla otoczenia. Mogą pojawić się opory i niezadowolenie. Ale to jest jedyna i słuszna ścieżka do bycia naprawdę wolną, spełnioną i szczęśliwą kobietą. Pewność siebie jest kluczem do postawienia tych granic i asertywnego wyrażania swoich potrzeb. To pozwala Ci na prowadzenie życia, które jest autentycznie Twoje i tylko Twoje.
Budowanie tej pewności to proces ciągły. Wymaga codziennej pracy i świadomości. Zastanów się, co mogłabyś zrobić już dziś, by wzmocnić swoje poczucie wartości i raz na zawsze zwalczyć wewnętrznego krytyka. Uwolnienie się od ciągłego poczucia winy za dbanie o siebie to pierwszy krok. Zacznij od małych, codziennych afirmacji, które wspierają twoją witalność. Więcej o tym, jak budować swoją siłę wewnętrzną i wzmocnić poczucie własnej wartości, opowiadam w moim wideo “Jak stać się pewnym siebie w 10 minut”
Kolejny krok do wolności? Ustalanie celów. Nie ruszysz z miejsca, jeśli nie wiesz, dokąd idziesz. Musisz wiedzieć, do czego jest Ci potrzebna ta nowa energia. Zastanów się, jakie ważne cele chcesz osiągnąć w swoim życiu. Nie cele, które uszczęśliwią innych, ale te, które dadzą poczucie spełnienia Tobie. Czy to jest zmiana pracy, nowa pasja, czy wreszcie czas tylko dla siebie? Musisz mieć jasną wizję. Jeśli nie wyznaczysz celu, twoja energia będzie się rozpraszać. O tym, jak to zrobić efektywnie, opowiadam w filmie “Jak zaplanować i ustrukturyzować swoje życie, aby dosłownie osiągnąć wszystko”
Pamiętaj, wewnętrzna motywacja to jedyny silnik, który nie potrzebuje ciągłego dolewania paliwa z zewnątrz.
Czas na radykalną miłość do siebie
Przestań wreszcie żyć oczekiwaniami innych. Twoje życie dla siebie zaczyna się właśnie teraz. Pamiętaj: wolna kobieta to szczęśliwa kobieta. Musisz zadbać o swoją efektywność praktyczną poprzez gruntowną i świadomą regenerację oraz pełne zrozumienie swojego wewnętrznego świata. Utrata energii po 40 jest sygnałem do radykalnej zmiany. To nie jest kapitulacja. To jest wyraźny sygnał, że nadszedł najwyższy czas na radykalną miłość do siebie i dbanie o siebie ponad wszystko. W pełnej zgodzie ze swoim zdrowiem hormonalnym.
Chcesz wiedzieć więcej o hormonalnych aspektach tego procesu i posłuchać inspirującej, przełomowej rozmowy z ekspertem, która szczegółowo wyjaśnia, jak odzyskać moc?
Zacznij od źródła – posłuchaj podcastu!
Zapraszam Cię do posłuchania pełnej rozmowy, na podstawie której powstał ten wpis: Podcast: Dlaczego tracisz energię po 40? Wywiad z Dr Tadeuszem Oleszczukiem. Twoja nowa, pełna witalnej energii droga zaczyna się od tego jednego kliknięcia.
W gabinetach specjalistów i podczas moich spotkań mentoringowych coraz częściej słyszę od kobiet jedno zdanie: „Basia, ja już nie mam tej energii, którą miałam kiedyś. Budzę się zmęczona. Nie mogę się skupić. Moje ciało jakby się zbuntowało.”
To nie jest odosobnione doświadczenie, lecz zjawisko, które dotyczy nas – kobiet 40+.
Dlatego zaprosiłam do rozmowy dr Tadeusza Oleszczuka, lekarza, który z niezwykłą empatią i holistycznym podejściem tłumaczy, co naprawdę dzieje się w naszym organizmie i dlaczego energia tak wyraźnie spada po czterdziestce.
To, co usłyszałam, było ważniejsze niż większość porad, jakie słyszałam przez lata. A przede wszystkim – pozwoliło zrozumieć, że nie jesteśmy „słabsze”, „leniwe” czy „niezorganizowane”.
Nasze ciała po prostu próbują uratować nas przed dalszym przeciążaniem.
Po czterdziestce nie tracisz energii bez powodu — Twoje ciało po prostu prosi o uwagę. Daj sobie prawo do regeneracji, badań i mądrzejszego tempa. To nie słabość, ale dojrzała siła, która pozwoli Ci działać z lekkością i spokojem.
Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj: „Czego teraz naprawdę potrzebuję?”
Ta jedna odpowiedź może być początkiem dużej zmiany.
Ściskam z kobiecą mocą,
Basia
Jestem mentorką transformacji zawodowej liderek. Pomagam odejść z etatu i zbudować biznes, który ma sens.
Jeśli zbudowałaś karierę, masz pozycję, wpływy, pieniądze, ale czujesz, że to już nie Twoje miejsce? Brakuje Ci wolności, lekkości, własnych decyzji? To znak, że wchodzisz w zawodową transformację. Nie musisz tego robić sama!
Jestem tutaj, by Cię poprowadzić – od wypalenia do świadomego działania na własnych zasadach https://forms.gle/7245wvbHaNzaj83t9





