Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą? A może każdym z nich?

Wybawicielem chętnie, nawet ładnie brzmi (być może pomyślisz), ale prześladowcą czy ofiarą, na pewno już nie. Byłoby wspaniale, gdybyś nie był/a żadnym z nich, gdybyś uważał/a, że to z Tobą nie ma absolutnie nic wspólnego.

Na swoim jednak przykładzie niejednokrotnie wiem, że to nie jest takie proste. Niewykonalne?

Ależ skąd. To też już wiem. Sprawdziłam, wdrożyłam – działa.

Sama wiedza i świadomość poszerza perspektywę i uczy patrzeć, z czasem działać inaczej niż dotychczas. I tego też uczę klientów podczas sesji coachingowych.

Ale do rzeczy.

WYBAWICIEL (Zbawca), PRZEŚLADOWCA (Kat), OFIARA – oto bohaterowie trójkąta dramatycznego dr Stephena Karpmana.  I większość z nas ( niestety) po tym trójkącie w przenośni krąży, a nawet biega, zmieniając tylko swoje role, czasami naprawdę długo.

Dzieje się tak nieustannie, dlatego że ludzie bowiem (na szczęście nie wszyscy)  mają tendencję do zajmowania się życiem innych ludzi. Co więcej, wiedzą co dla kogo jest najważniejsze, chętnie więc nieproszeni obdarowują złotymi radami. Jakby tego było mało, zastanawiają się nieustannie  nad tym, co mówią i myślą o nich inni. Zdarza się też i tak, że robią coś, o co nikt ich nie prosił. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby… no właśnie, gdyby nie względem danej osoby późniejsze oczekiwania.

Dalekie? Znajome? A może bardzo bliskie?

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek pomóc i niby wszystko było ok,  ale… ?

Ale tak jakoś dziwnie oczekiwałeś/łaś jakiegoś słowa dziękuję, a może pochwały, zapłaty albo przynajmniej przysługi.

Pomogłeś/aś  i jakże miło z Twojej strony. Jedno ALE.  Czy osoba o tę pomoc poprosiła?

Tak czy nie?

Wyobraź sobie taką oto sytuację.

Wchodzisz do firmy i sprzątasz po wczorajszym spotkaniu. Nie jest to Twoim obowiązkiem i nawet nie byłeś/aś na spotkaniu, ale… doprowadzasz miejsce do porządku, po to, aby Tobie i innym było miło.  Współpracownicy wchodzą do biura, nikt nawet nie zauważa Twojej pracy. I tu pojawia się pytanie o to, co czujesz. Żal? Złość? Czy powinni chociaż podziękować? A może dla Ciebie to nieistotne, bo zajmujesz się już innymi sprawami. Jeżeli tak, bardzo dobrze. Jeżeli pojawia się nieprzyjemne uczucie, warto się temu bliżej przyjrzeć.

Nastrój może poprawić uświadomienie sobie, że to całe pomaganie  „na siłę” to nic innego jak niechęć do zajmowania się swoim życiem, tak naprawdę sobą.

O wiele łatwiej jest przyglądać się uważnie życiu innej osoby, oceniać, czy robi coś dobrze czy źle.
Przez pryzmat własnych doświadczeń, lęków i osobowości, niektórym wydaje się, że mają prawo do podejmowania za kogoś decyzji.  Pomagają nieproszeni. W życiu bardzo chętnie  ludzie przyjmują rolę WYBAWICIELI.

Doradzają więc na przykład przyjaciółce, że koniecznie ( bez cienia wątpliwości) powinna zmienić partnera, pracę, a może nawet zrobić sobie drugie dziecko. Matki często „wspierają” w wychowywaniu dzieci, doradzając albo wręcz wymuszając pewne rzeczy. Dowiadujesz się, oczywistym jest, że POWINNAŚ karmić piersią, jadać w określony sposób i używać mąki ziemniaczanej zamiast pudru, bo to zdrowsze. Nie wiedziałeś/aś? To już wiesz 🙂

Wyciągamy do innych pomocną dłoń, wspieramy, oddajemy swój czas, energię, często nawet pieniądze. Rezygnujemy z siebie, swoich zainteresowań, spotkań ze znajomymi, odmawiamy wizyty u kosmetyczki, lekarza czy fryzjera, bo przecież jesteśmy potrzebni…

Bardziej lub mniej podświadomie oczekujemy wdzięczności.

Co się dzieje, kiedy nie dostajemy nagrody ? Co się dzieje, kiedy przyjaciółka odrzuca naszą pomoc?
Co czujesz, gdy słyszysz „zajmij się swoim życiem”?

Zastanów się,  bo to być może Ty WYBAWICIELU. Czy warto?

A co z pozostałymi rolami? PRZEŚLADOWCA czy OFIARA? Żadna nie budzi zainteresowania, brak chętnych do ogrywania ról w tym przedstawieniu, a jednak spektakl życia trwa. Najwyższy czas na antrakt.  Ale, żeby zrobić sobie przerwę, potrzeba zrozumienia problemu wysuwa się na pierwszy plan.

Najlepiej zilustruje to przykład.

„Poradzę sobie, to moje dziecko. Nikt już nie używa mąki ziemniaczanej!”  –  mówi córka do matki.
Ta czuje się odtrącona. Chciała przecież tylko pomóc. Sąsiadka z pewnością będzie współczuć kobiecie tak niewdzięcznego dziecka.  Scenek z życia codziennego można wyliczać bez końca. W tej sytuacji  zupełnie naturalnie wchodzimy w jedną z dwóch pozostałych ról. Stajemy się Prześladowcą albo Ofiarą. Biegamy jak chomik w karuzeli.

Słyszałeś/aś kiedykolwiek  w swoim otoczeniu takie, bądź w podobnym stylu,  zdania?

To ja ci pomagam, bułeczki rano pod nos przynoszę, a Ty mi tak odpłacasz?

 Zobaczysz, więcej Ci nie pomogę!

Ciekawe jak dasz sobie radę beze mnie?

Albo jeszcze lepiej.

Zobaczysz jak to jest, jak mnie zabraknie!

Takie czy podobne  stwierdzenia są typowe dla PRZEŚLADOWCY (Kata).  Choć wcześniej daje on rady i niesie pomoc nieproszony,  tak naprawdę oczekuje konkretnej reakcji. Pomoc ta nie jest bezinteresowna. Jej brak wzbudza szybko agresję przeciwko rozmówcy.

Ta sama osoba z łatwością wchodzi także w rolę OFIARY. Czuje się przecież poszkodowana, bo oddała komuś swój czas, uwagę i energię. Zamiast doceniania, i to bardzo, odczuwa odrzucenie.

Kolejny cytat z życia wzięty.

 „To ja, zamiast do kosmetyczki, dziecka Ci pilnuję, a Ty nie masz czasu przyjechać na kawę i chwilę ze mną posiedzieć.”

Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego przyjmując rolę ZBAWCY rezygnujemy z siebie, proszeni lub nie?

Przyczyn jest kilka. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z pewnością jednak chcemy poczuć się lepiej, tak po prostu. Mamy poczucie winy i chcemy je zniwelować. Czasami czujemy się lepsi i bardziej doświadczeni. Niektórzy mają niską samoocenę i w ten oto sposób (bezskutecznie jednak) podnoszą poczucie własnej wartości. A na końcu, i to jest w moim odczuciu najsmutniejsze,  niektórzy ludzie nie mają ochoty zająć się swoimi sprawami, bo to wymagałoby zmian, i to diametralnych czasami, w ich życiu.

ZBAWICIEL często robi coś za kogoś, nawet jeżeli dana osoba może zrobić to sama, nieproszony daje rady, rozwiązuje problemy innych, bierze odpowiedzialność za inne, dorosłe osoby.
Jest to zdecydowanie łatwiejsze niż zatroszczenie się o siebie, umiejętne komunikowanie swoich potrzeb, stawianie granic, mówienie „nie”. Łatwiej jest tkwić w przekonaniu, że jest się niezastąpionym.

rysunek trójkąta dramatycznego

Jeżeli czujesz, że to o Tobie mowa, zatrzymaj się i  poprzyglądaj się temu dokładnie.
Zastanów, dlaczego przyjmujesz rolę Zbawcy,  co Ci to daje i  do czego służy.

Jeżeli pomagasz, bo lubisz, bo chcesz – rób to. Jeżeli jednak czujesz, że POŚWIĘCASZ się, bo wymaga to od Ciebie rezygnacji z Twoich planów. Jeżeli  czujesz, że podświadomie oczekujesz jakiejś nagrody, NIE RÓB tego wcale.

Nie katuj się, nie zadręczaj. Każdy z nas, i to jest pewne, nie jeden raz w życiu, pobiega sobie po tym trójkącie. Ważne jest to, aby biegać jak najrzadziej. Trening czyni mistrza. A tu bardziej joga niż maraton J  Spokój i wyciszenie, zebranie myśli i obserwacja. Szukanie w sobie odpowiedzi na pytania, czego chcę, na co się zgadzam, na co absolutnie nie, co tak naprawdę czuję.

Ja, nadal mimo wieloletniej pracy nad swoim rozwojem, czasami uświadamiam sobie, że zdarza mi
się (na szczęście już rzadko) wchodzić  w którąś z ról. Czuję się wtedy pokrzywdzona, niedoceniona.  Pojawia się nawet złość, oburzenie. Wiedza jednak, między innymi taka,  jaką się tutaj z Wami dzielę, pozwala mi  po chwili uniesienia uświadomić  sobie, co takiego zrobiłam wcześniej, jakim kosztem,
bo właśnie to powoduje, że czuję się w taki, a nie inny sposób.

Sama świadomość istnienia trójkąta dramatycznego Karpmana  zdecydowanie szybciej pozwala podjąć decyzję – wysiadam z tej karuzeli. Co tu dużo mówić. Wesołe miasteczka są dobre raz na jakiś czas. Prawda?

Nie Karpman to co?

Trójkąt wygrywającyNiedawno przeczytałam o koncepcji trójkąta wygrywającego, który stworzył Acey Choy.
Tam zamiast Zbawcy jest Opiekun, zamiast Prześladowcy (Kata) Asertywny, a Ofiarę zastępuje Wrażliwy.

OPIEKUN – ASERTYWNY – WRAŻLIWY  – mnie się podoba. A Tobie?

Temat niezwykle ważny i niełatwy, ponieważ większość gier czy wchodzenie w role odbywa się poza naszą świadomością. Jednakże warto podjąć temat. Postaw na siebie, zajmij się sobą. Zatroszcz się
o swoje potrzeby, tym uszczęśliwiaj świat.

Jeżeli w tym wpisie odkrywasz mniejszą bądź większą cząstkę siebie, czujesz, że to było o Tobie, może czas na zmiany. Szkoda życia. Rób to, co jest zgodne z Tobą, najwięcej tego, na co masz ochotę.

Weź odpowiedzialność… za siebie i swoje życie.

Co Ty na to?

Chcesz popracować z coachem?

Jeżeli chcesz to przegadać, zapraszam cię na gratisową konsultację. Napisz do mnie i umów się na rozmowę [email protected]

Koniecznie przeczytaj także wpis o Analizie Transakcyjnej i odbierz bezpłatnt ebook.

A teraz koniecznie zobacz odcinek Energetycznego poniedziałku https://youtu.be/s_vzA9brC2Y

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Pracuję jako coach. Bez wątpienia wykonuję zawód moich marzeń. Co więcej, każdy proces, każda rozmowa z drugim człowiekiem to także kolejna cegiełka w kierunku mojego rozwoju – taki bonus. Dzięki temu zdecydowanie poprawiłam jakość swojego życia.

Od 5  lat pomagam kobietom lepiej zrozumieć siebie, poukładać swój biznes, życie, znaleźć work – life balance, a także być bardziej pewną siebie i asertywną osobą.

Ostatnio postanowiłam podsumować ten okres, niewątpliwie wakacyjny relaks zdecydowanie sprzyja takim rozważaniom. Z perspektywy lat doszłam do wniosku, że kluczem do dobrych rozwiązań, poprawy jakości  życia są przede wszystkim zadawane sobie pytania.

Jesteśmy tak skonstruowani, że wiecznie szukamy dziury w całym. Wystarczy jedno niepowodzenie
i całą naszą uwagę skupiamy na tym, co i dlaczego nam się nie udało, czego nie zrobiliśmy. Jak mantrę powtarzamy: „Do tego to ja się nie nadaję”.

Zdjęcie przedstawia człowieka z którego wypływa wiele pytań

Zdjęcie przedstawia człowieka z którego wypływa wiele pytań

Podczas sesji coachingowych pojawia się czasami wiele, w pesymistycznym nastroju, wypowiadanych pytań –  nie przeze mnie, a przez klientów . To naturalne, zwłaszcza na początku procesu.
Może i Ty takie nie raz sobie zadajesz.

Dlaczego mnie to spotkało?

Dlaczego jestem taka/i beznadziejna/y?

Po co się za to brałam/em?

Czy mnie jeszcze cokolwiek pomoże?

Czy jest dla mnie jakaś szansa?

Być może zauważasz (mam nadzieję, że tak), że te pytania nie wnoszą naprawdę niczego konstruktywnego. Dlaczego?

Bez wątpienia dlatego, że z góry bowiem zakładają, że jesteś nierozsądny, a sama konstrukcja pytania, raczej nie sprawi,
że poczujesz się lepiej, wręcz przeciwnie – jeszcze gorzej. Nasz umysł jest nastawiony na odnajdywanie odpowiedzi, więc… na pewno znajdzie w bezładzie myśli coś, co potwierdzi Twoją beznadziejność
i z pewnością wyszuka porażki.

Kluczem do sukcesu, dobrego samopoczucia i wzięcia spraw w swoje ręce są dobre pytania.

Czym zatem różnią się dobre pytania od tych powyższych?

Przede wszystkim tym, że dobre pytania szukają rozwiązań, nie przyczyny czy potwierdzenia braku Twoich kompetencji.

Dobre pytania będą Cię wzmacniać, otwierać Ci drogę nowych możliwości, pobudzą kreatywność

i wniosą światło do Twojego życia.

 

DOBRE PYTANIA zmieniają punkt koncentracji. Tylko tyle i aż tyle.

 

Zilustruję to przykładem. Po nieudanym biznesie mogłabym zapytać o to, co zrobiłeś/aś źle. To takie proste. Ludzie na ogół pytają o to, dlaczego się nie udało.

Wtedy jednak, i o tym warto pamiętać, skupiamy się na negatywach, brakach. Takiego rodzaju pytania nie poprawiają nastroju, nie sprawiają, że czujemy się lepiej, utwierdzają w przekonaniu o własnej  nieudolności – niemocy.

Gdy jednak zapytam,  i tak właśnie w swojej pracy z klientami czynię, o to CO MÓGŁBYŚ/MOGŁABYŚ  ZROBIĆ LEPIEJ, otwiera się okno możliwości.

Pojawiają się hipotetyczne odpowiedzi, rodzą się pomysły, budzi się  kreatywność. Pojawia się nowa energia i nieodparta chęć do działania. Może poprawić swoje umiejętności negocjacyjne? A może następnym razem w inny sposób poprowadzić spotkanie biznesowe? Pomysłów nie brakuje, naprawdę –  pozostaje tylko czekać, albo stwarzać kolejną możliwość wprowadzenia ich w życie.

 

Czy jest to proste? Powiem tak – nie zawsze jest to łatwe. Wymaga treningu i uważności na to,
co mówimy. „Jak mogło się to stać? Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego nikt mnie nie kocha?” – takie pytania z pewnością ograniczają.

Zawsze szukaj takich pytań, które będą dawać siłę. Takie pytania zadaję  jako coach, zadaję TE pytania, które trzeba.

Tej umiejętności, sztuki zadawania dobrych, wzmacniających pytań, możesz się nauczyć.
Z pomocą przychodzą książki. Polecam wspaniałą pozycją – „Obudź w sobie olbrzyma” Anthony`ego Robbinsa.

Tony radzi swoim czytelnikom, by codziennie zadawać sobie zestaw pytań, który poprawia jakość życia. Proponuje on pytania poranne,  można sobie zadawać je tuż po przebudzeniu czy podczas porannego prysznica. Jakie?

Oto one:

  1. Co mnie w życiu uszczęśliwia? Co dokładnie wywołuje teraz moje szczęście?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  2. Co wywołuje moje podniecenie? Co dokładnie mnie teraz ekscytuje?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  3. Z czego jestem w życiu dumny/a? Co dokładnie powoduje moją dumę?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  4. Za co jestem wdzięczny/a życiu? Co dokładnie budzi moją wdzięczność?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  5. Co daje mi w życiu przyjemność? Co dokładnie sprawia mi teraz radość i przyjemność?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  6. W co wierzę i czemu się chcę poświęcić? Czemu dokładnie jestem oddany/a?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  7. Kogo kocham? Kto kocha mnie? Kto budzi moją miłość? W jaki stan mnie to wprowadza?

 

Jeżeli odpowiedź na te pytania przychodzi Ci, na ten moment w Twoim życiu, z trudnością – zapytaj siebie, co mogłoby dać Ci w życiu przyjemność, za co mógłbyś/abyś być wdzięczny/a.
Za co mógłbyś/abyś …

Oprócz pytań porannych warto do rytuału swojego dnia wprowadzić też gotową listę pytań wieczornych:

  1. Co dzisiaj z siebie dałem/am? Co dokładnie dałem/am dzisiaj innym? W jaki sposób?
  2. Czego się dzisiaj nauczyłem/am?
  3. Jak dzień dzisiejszy przyczynił się do podniesienia jakości mojego życia?
    Jak mogę go wykorzystać jako przyszłą inwestycję?

Czy działa? Nie przekonasz się, dopóki nie spróbujesz. Ja sprawdziłam. Od dłuższego czasu zadaje sobie  i odpowiadam na  pytania, zarówno poranne jak i wieczorne. Skupiając się na TYCH konkretnie pytaniach, czuję się zdecydowanie lepiej.

Spróbuj i Ty – warto szukać choćby światełka w tunelu, w końcu nawet najmniejszy promień światła może zmienić Twoje życie na lepsze i poprawić jego jakość.

Pamiętaj, proszę, że to Ty decydujesz o swoim życiu. To Ty nadajesz mu sens.

Zadawaj sobie pytania, które dodadzą Ci sił. Pogrążanie się w otchłani beznadziejności, nikomu jeszcze nie przyniosło korzyści.

 

Co zrobisz zatem dziś, byś jutro mógł/mogła cieszyć się życiem bardziej?

 

Jeżeli przeczytałeś/aś mój wpis do tego momentu i nadal masz wątpliwości, wahasz się, nadal zastanawiasz, jak to możliwe, że tak wiele zależy od tego, jakiego rodzaju zadajemy sobie pytania,
( a może po prostu dobrze się czyta) zachęcam do dalszej części tego tekstu.

O tym jak wielka jest siła i moc zadawanych sobie pytań, motywacja i  determinacja w dążeniu do celu przypomina historia Lecha Stanisławskiego – człowieka, któremu właściwe pytania uratowały życie. Pozwól, że opowiem Ci ją.

Mur więzienny z drutem kolczastym

Mur więzienny z drutem kolczastym

Ten człowiek przeżył istny koszmar. Pewnego dnia naziści wyciągnęli jego i jego rodzinę z domu,
i zapędzili do obozu koncentracyjnego. Tam na jego oczach rozstrzelano mu najbliższych. On sam pracował ponad siły kolejne dni zadając sobie pytania: Dlaczego mnie to spotkało? Jak Bóg mógł stworzyć takie zło? Czym oni zawinili?

Jednak, jak się zapewne domyślasz, takie myślenie nie poprawiało samopoczucia. Wręcz przeciwnie, miało wpływ na pogarszającą się kondycję psychiczną, stawał się coraz bardziej nieszczęśliwy
i przytłoczony. Oczywiście, że nie chciał umierać, zamiast bierności wybrał postawę aktywną. Uświadomił sobie, że jeśli niczego naprawdę nie zrobi, to tak się stanie.

Postanowił więc zadać sobie inne pytania: Jak mogę wykorzystać sytuację, w której się znalazłem?
Co mogę zrobić, by się stąd wydostać?

Pytał siebie o to niejednokrotnie – do skutku. I wreszcie nadszedł ten dzień, dokonał tego, czego nikt przed nim  dotychczas nie zrobił – Lech Stanisławski uciekł z obozu koncentracyjnego.

Któregoś razu poczuł odór martwych ciał. Zaobserwował, że zwłoki są ładowane na ciężarówkę
i wywożone gdzieś – gdzieś poza obóz. Po skończonej pracy, gdy wszyscy wracali do baraków, postanowił  rozebrać się do naga i ukryć pod ciałami. Leżał tak przez wiele godzin. Narzucano na niego tylko kolejne zwłoki – on nawet nie drgnął.

W końcu samochód odjechał. Zagazowane dzieci, kobiety i mężczyzn wysypano do przygotowanego wcześniej rowu. Pod stertą rozkładających się zwłok leżał i on. Po wielu godzinach w końcu wydostał się, wygrzebał się spod ciał i … biegł niestrudzenie przed siebie ku upragnionej wolności. Zmienił pytanie – znalazł rozwiązanie.

Ten przykład jest bardzo drastyczny, ale taki właśnie ma być.

Chcę byś zobaczył/a,  że zadawanie sobie w kółko tych samych, osłabiających i niczego nie wnoszących do życia pytań, naprawdę niewiele zmieni.

 

Zadawaj sobie inne, dobre, otwierające pytania. Pomyśl o swojej sytuacji i wspieraj swoje życie i zacznij otwierać się na różne możliwości już dziś.

Jeżeli chcesz to przegadać, zapraszam cię na gratisową konsultację. Napisz do mnie i umów się na rozmowę [email protected]

Zapraszam 28 sierpnia na webinar, odkryj ze mną swoją siłę i moc  https://barbaralech.pl/stan-sie-swiadoma-i-pewna-siebie/

Czekam na Was również 10 sierpnia w Katowicach na szkoleniu
,,Pewność siebie oparta na faktach”
?http://bit.ly/2M67cuR

A 24 sierpnia spotykamy się w Toruniu ?Weź pewność siebie na warsztat➡️ http://bit.ly/33ucs14

Czy poznałaś już mój bestseller ,,Żółta książka o pewności siebie” ?http://bit.ly/2ZGkami

 

 

 

Ciesz się życiem! Bądź szczęśliwa!

Ciesz się życiem! Bądź szczęśliwa!

Świętujemy!! To już setny odcinek!!!

O czym? O celebrowaniu sukcesów. Ja wiem, potrafisz sobie dokopać jak nikt inny, widzisz więcej niż inni, każde potknięcie, każdy błąd, ale… Czy czasem potrafisz siebie docenić, przybić sobie piątkę, powiedzieć “dobra robota”? Może warto?

W końcu badania mówią, że ludzie lubią czuć się docenieni…

Nie uwierzysz ile było we mnie strachu, kiedy nagrywałam swój pierwszy Energetyczny Poniedziałek.Pomimo ogromnego lęku, braku odpowiedniego sprzętu zdecydowałam się  działać.Wiesz dlaczego? Kocham to co robię,sprawia mi to wiele radości satysfakcji. Co sprawiło, że zostałam coachem? Miałam kiedyś marzenie, by pokazać kobietom, że mogą żyć inaczej, że mogą być szczęśliwe, spełnione.Zrobiłam to, zaczęłam działać pomimo lęku.Wspominając swoje początki,jestem z siebie dumna, że nie pokonał mnie strach.Nie wahaj się, nie zastanawiaj.Pamiętaj, by celebrować najmniejsze sukcesy, bo to właśnie te małe sukcesy, często przez Nas nie dostrzegane, składają się na osiągnięcie ogromnego sukcesu.

Więc, proszę doceniaj siebie każdego dnia. Nie czekaj, aż pochwali Ciebie ktoś inny. Gdy Ty nie docenisz tego co robisz to pochwały innych sprawią Ci radość tylko na chwile.

Wskakuj, na mój kanał YouTube i świętuj razem ze mną http://bit.ly/youtubeBL

 

Z OKAZJI 100-EGO ODCINKA MAM DLA WAS PREZENT

 

Doceniam Waszą obecność. Jestem wdzięczna, że subskrybujecie kanał,czytacie bloga,uczestniczycie na wyzwaniach i szkoleniach.Pomyślałam więc, by podziękować Wam właśnie w takiej formie i udzielić rabatu na zakupy w moim sklepie.

 

Zrób zakupy za min. 50 złotych wpisz kod 100, a wartość twoich zakupów obniży się o 15 złotych.

 

Zapewne znasz już moją książkę ,,Żółta książka o pewności siebie” jeśli jeszcze jej nie posiadasz dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka  Poznaj historie osób znanych medialnie tj. Kamila Rowińska, Fryderyk Karzełek, Celestyna Osiak, Marta Krasnodebska, Agata Limanówka, Kamil Lizurej, Beata Jurasz, Michał Zwierz, Ilona Adamska, Ania Urbańska.

Dowiedz się jaką drogę przemierzyli zanim stali się ludźmi sukcesu. Czy zawsze wszystko idzie zgodnie z planem?

Poznaj ich sekret i skuteczność w osiąganiu sukcesu.

 

 

Koniecznie zobacz:

?Skup się na sobie!? http://bit.ly/30iKUcq

?Wdzięczność – magiczny składnik radości i szczęścia. Praktykujesz?? http://bit.ly/2LbiD4i

?Nie bądź jak guma w majtach.? http://bit.ly/30uLGU1

Zapraszam Ciebie na szkolenia, które odbędą się już:

10 sierpnia Katowice https://barbaralech.pl/produkt/ps08kato/

24 sierpnia Toruń http://bit.ly/TorunPS

Wpadnij też na moje inne media społecznościowe!

FB ? https://www.facebook.com/BarbaraLechC

Instagram ? http://bit.ly/nstaBLcoach

Grupa ? http://bit.ly/czasnaefektybl

Blog?https://barbaralech.pl/blog/

Linkedin ?https://bit.ly/2Yiu0du

 

Chcemy być sobą, chcemy być sobą wreszcie! Zupełnie jak śpiewał Perfect.

Chcemy być sobą, chcemy być sobą wreszcie! Zupełnie jak śpiewał Perfect.

Chcemy być sobą, chcemy być sobą wreszcie! Znasz to?? Jesteś sobą? Na ile procent? Znasz siebie? Ile masek zakładasz codziennie, w ile ról się wcielasz? KIM JESTEŚ TY?

No trochę pojechałam, ale zapraszam do oglądania i udostępniania. Subskrybuj!!! http://bit.ly/youtubeBL Proszę zostaw komentarz.

Wpadnij też na moje inne media społecznościowe!

Instagram ? http://bit.ly/nstaBLcoach

Grupa ? http://bit.ly/czasnaefektybl

Blog?https://barbaralech.pl/blog/

Linkedin ?https://bit.ly/2Yiu0du

Zapraszam Ciebie na szkolenia, na które odbędą się już:

10 sierpnia Katowice https://barbaralech.pl/produkt/ps08kato/

24 sierpnia Toruń http://bit.ly/TorunPS

,,Żółta książka o pewności siebie” to doskonała pozycja na wakacje. Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową.

Dostępny jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka

Koniecznie zobacz:

?Pani swojego czasu – czy jest pewna siebie?? http://bit.ly/2YRcSeU

?Pogadajmy o Pewności Siebie – wywiad z Joanną Ceplin (marka online) ?http://bit.ly/2xAvP9T

?Z życia trenera i coacha? http://bit.ly/30iooAk

?Nie bądź jak guma w majtach.? http://bit.ly/2LcptGD

 

Po prostu bądź

Nie bądź jak guma w majtach.

Nie bądź jak guma w majtach.

Nie bądź jak guma w majtach.

Żyjesz w ciągłym biegu?  Zatrzymaj się!!!
Jak traktujesz innych?
A jak traktujesz siebie?  Czas by zatroszczyć się o siebie!!!  Nie bądź jak “guma w majtach” !
W każdy poniedziałek nowa dawka wiedzy!! Subskrybujesz już mój kanał ? Subskrybuj!!! http://bit.ly/youtubeBL
Zostaw komentarz,napisz jak troszczysz się o siebie.
Wpadnij też na moje inne media społecznościowe!
Gdzie jeszcze mnie znajdziesz ?
Zapraszam Ciebie na szkolenia,na które odbędą się już:
24 sierpnia Toruń http://bit.ly/TorunPS
Jeśli w tym czasie nie możesz uczestniczyć w szkoleniu,mam dla Ciebie rozwiązanie wskakuj na mój blog https://barbaralech.pl/ pobierz bezpłatny fragment książki, której w przeciągu 14 dni sprzedało się ponad 800 sztuk!!!!
,,Żółta książka o pewności siebie” dostępny jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka
Zobacz odcinki wywiadów,osób które pojawiły się w książce:
?Kamila Rowińska?https://bit.ly/2XiZjU7
? Beata Jurasz? https://bit.ly/2J4ATtM
?Ania Urbańska ?https://bit.ly/2NwBpVA
?Fryderyk Karzełek ? https://bit.ly/2LukQHa
?Agata Limanówka ?https://bit.ly/2YtlJTZ
?Celestyna Osiak?https://bit.ly/2YtNlIT
?Ilona Adamska?https://bit.ly/2NDXFx0
?Kamil Lizurej ?https://bit.ly/2xrOhla
?Marta Krasnodebska ?https://bit.ly/30gJjnJ
?Michał Zwierz ?https://bit.ly/2XLD5yu
,,Żółta książka o pewności siebie” to nie tylko wywiady,dzielę się w niej z Tobą 5 skutecznymi metodami na budowanie pewności siebie.
zadbaj o siebie
Moje dzieci nieustannie zarabiają!

Moje dzieci nieustannie zarabiają!

Moje dzieci nieustannie zarabiają!

Ewa i Bartek po raz pierwszy zarobili pieniądze,  kiedy mieli 8 i 6 lat.

Pamiętam dokładnie dzień, w którym Ewa czegoś bardzo potrzebowała. Wraz z mężem odmówiliśmy wtedy zakupu, ponieważ to był już czas, kiedy nasze dzieci dostawały swoje kieszonkowe.

Do tej pory Ewa chętnie je wydawała, a Bartek wręcz przeciwnie. Skrzętnie liczył każdy grosz, bo chyba nie bardzo wiedział, co mógłby  kupić za te pieniądze.

Do głowy wpadł mi wtedy pomysł, że przecież Ewa  może zarobić na swoje dodatkowe potrzeby.

To był marzec – tuż przed Dniem Kobiet.

Usiedliśmy wszyscy razem przy stole i obmyśliliśmy plan – nie byle jaki, plan wsparcia i odciążenia panów J

Jak wiadomo, w tym dniu, niemal każdy pan ( i miło z ich strony) kupuje swojej pani kwiaty.  I taką też mieliśmy nadzieję. Postanowiliśmy wykorzystać zbliżające się święto jako mechanizm do nauki zarabiania pieniędzy.

Poszłam z dziećmi do pobliskiej kwiaciarni. Sprawdziliśmy ceny tulipanów. Potem policzyliśmy ilość znajomych
w okolicy. W ten sposób, jak się pewnie domyślacie, określiliśmy niezwykle istotną w sprzedaży grupę docelową. Pomysłowe, nieprawdaż? Następnie przyszedł czas obliczania inwestycji  i stopy zwrotu.

Wyobraźcie sobie następujący obrazek: Ja i dwójka maluchów przy stole. Prowadzimy skomplikowane obliczenia. Liczymy, ile musimy zainwestować, jaką marżę naliczyć, by otrzymać określony zysk ze sprzedaży.

Nie wiem, ile z tego rozumieli. Bez problemu jednak wyliczyliśmy, że Ewa może zarobić potrzebne jej 10 zł. Radość nie trwała jednak długo. Szybko  okazało się, że Ewka nie ma ŻADNYCH pieniędzy na inwestycję. WSZYSTKO WYDAŁA!

Zapytała, czy pożyczę jej pieniądze. Tym razem odmówiłam. Podsunęłam jednak rozwiązanie –  trzeba znaleźć  inwestora.

Na te słowa, a raczej ich wyjaśnienie, obudził się Bartek, który stwierdził, że on przecież ma pieniądze.

WOW! Jest inwestor. Ale i on też musi zarobić!

No to klops. Ewa chce 10 zł i Bartek chce 10 zł. Jak to zrobić? Według naszych obliczeń z tej inwestycji wyciągniemy jeden banknot o nominale 10 złotych.

Szybka burza mózgów!

I jest rozwiązanie!

Dzieci szybko wpadły na genialny pomysł negocjowania cen w kwiaciarni. Jakie to proste. Przecież przy zakupie większej ilości, możemy dostać zniżkę.  Ewa postanowiła podjąć wyzwanie. Zaczęłyśmy więc przygotowania do tej rozmowy: solidne argumenty, rzeczową rozmowę. Nie tylko w teorii, ale również w praktyce.

Wszystko dobrze, no ale… nadal brakowało 5 zł.

Bartek nie wykazywał najmniejszego zainteresowania. Według niego sprawa była jasna. Wyłożył kasę i oczekiwał powiększonego zwrotu w nieprzekraczalnym terminie do 8 marca.

Ewa, której zależało na tym dealu, uwijała się jak w ukropie.

Z obliczeń wynikało, że należy powiększyć marżę o 50 groszy na kwiatku.

Wyszła kwota niemal dwa razy większa niż w kwiaciarni za sztukę, ale… i to nas nie powstrzymało. W końcu kwiaty miały być dostarczane prosto do domu, do rąk własnych. Mocny argument.

Podjęłyśmy ryzyko.

Negocjacje w kwiaciarni okazały się udane. Pani była tak zaskoczona merytorycznym przygotowaniem 8-latki, że bez problemu zgodziła się na upust. Kupiłyśmy więc 10 tulipanów.

7 marca wybiła godzina zero.

Wieczorową porą Ewa i Bartek wraz z tatą ruszyli sfinalizować przedsięwzięcie.

Chodzili od drzwi do drzwi.

Pukali i mówili: „Czy chciałby pan kupić kwiaty dla swojej żony z okazji jutrzejszego święta? Dzień Kobiet, pamięta Pan, prawda?”.

I wiecie co? Panowie kupowali. Skłamałabym pisząc, że wszyscy. Czasami, ktoś nie był chętny, ale pomimo odczuwanego smutku, dzieciaki szły dalej.

Sprzedali wszystko!

Zarobili na tej transakcji po 10 zł.

Ewa do dziś uważa, że Bartek zarobił więcej – dostał oczywiście zwrot wkładu. Dla niej sytuacja wyglądała tak,
ona dostała 10 zł, a on więcej.

Ta historia nauczyła ich jednak, że pieniądze są wszędzie. Wielokrotnie, już samodzielnie, wykorzystywali ten model sprzedaży. Dużą popularnością cieszyła się na przykład ręcznie robiona przez Ewę biżuteria.

Jak wygląda to teraz?

Dziś moje dzieci mają 16 i 14 lat.

Kiedy czegoś chcą, zaczynają najpierw zastanawiać się, jak mogą na to zarobić. Nie boją się też odmowy. Wiedzą już
o tym, że to etap sprzedaży.

Sprzedają na OLX książki, swój sprzęt sportowy. Sprzedają to, czego już nie potrzebują, a innym może się przydać.?

Jako matka, jestem z nich bardzo dumna. Wiem, że dałam im kompetencję, dzięki której swobodnie przejdą przez życie.

W tym pierwszym doświadczeniu poczuli smak porażki – nie każdy kupił, ale i smak zwycięstwa – sprzedali wszystko. Nauczyli się też determinacji – pukali przecież od drzwi do drzwi – do skutku. Przezwyciężyli wstyd, nauczyli się liczyć.

Ewa od tamtego czasu ZAWSZE ma pieniądze na inwestycje.

Bartek nauczył się, że zarabianie jest bajecznie łatwe.

Ja nauczyłam się, że w życiu nie chodzi o to, by dzieci zagłaskać na śmierć i nieba im uchylać, ale o to, by ich nauczyć, jak mogą sobie radzić i do tego nieba się dostać. Jedno jest pewne,  Ewa i Bartek,  złapali bakcyla przedsiębiorczości.

Nie wiem, jak jest u Ciebie. Co myślisz o mojej metodzie?  Jestem ciekawa Twojej opinii. Napisz proszę komentarz
i podziel się swoimi pomysłami, które wzmacniają w Twoim dziecku poczucie wartości i pewność siebie.

A jeśli chcesz przeczytać, jak budują pewność siebie inni, zapraszam na stronę https://barbaralech.pl/aaa-ksiazka

 

Pogadajmy o pewności siebie z Fryderykiem Karzełkiem

Pogadajmy o pewności siebie z Fryderykiem Karzełkiem

Pogadajmy o pewności siebie z Fryderykiem Karzełkiem

8 sierpnia o 18:00 moim gościem jest Fryderyk Karzełek. Polski przedsiębiorca i multimilioner. Zarządza 10 spółkami z sektora finansowego. Mentor projektu “Gra o Milion”. Pogadamy o pewności siebie. Jesteś ciekawy co się będzie działo? Koniecznie bądź z nami. Fryderyk Karzełek – Gra o milion

8 sierpnia o 18:00 moim gościem jest Fryderyk Karzełek. Polski przedsiębiorca i multimilioner. Zarządza 10 spółkami z sektora finansowego. Mentor projektu "Gra o Milion". Pogadamy o pewności siebie. Jesteś ciekawy co się będzie działo? Koniecznie bądź z nami. Fryderyk Karzełek – Gra o milionJeżeli jeszcze nie widziałes moich filmów o pewności siebie, zapraszam do nadrobienia zaległości! :)?Zbuduj pewność siebie opartą na faktach: http://bit.ly/2NFZioY?Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji? http://bit.ly/2vbh37Z?Ciało i umysł jako fundamenty pewności siebie: http://bit.ly/2LSDcT0A na sam koniec zostawiam Wam najlepsze 🙂 Linki do wyjątkowych ofert, o których mówiłam w filmie :)✨5 miesięczna Akademia Biznesu online za 615 zł http://bit.ly/2M3qj9m✨3 miesięczny program mentoringowy, tylko dla 5 osób! 1650 zł http://bit.ly/2KG4o2I✨Kurs Świadoma i Pewna Siebie – 97zł! http://bit.ly/2OO2NLv✨Kurs Świadoma i Pewna Siebie wraz ze sesją coachingową za 347 zł! http://bit.ly/2niHhBR

Opublikowany przez Barbara Lech Coach Środa, 8 sierpnia 2018

 

Ciało i umysł – fundamenty pewności siebie

Ciało i umysł – fundamenty pewności siebie

Ciało i umysł – fundamenty pewności siebie

Nie ma jednoznacznej recepty na zbudowanie pewności siebie, nie ma też magicznej tabletki czy zaklęcia, które sprawi, że obudzisz się z większą pewnością siebie.

To proces, który wymaga czasu, powtarzalności działań, determinacji, a nawet samodyscypliny.

Czas ma to do siebie, że bez względu na wszystko płynie, Ty masz wybór:

→ zostajesz w miejscu

→ czy zaczynasz przygodę z budowaniem pewności siebie.

W tym wpisie pokażę Ci dwa na sposoby na wzmocnienie swojej pewności siebie.

Wykorzystasz swoje ciało i umysł.

Niech pracują dla Ciebie i pomogą Ci stać się osobą bardziej pewną siebie!

 

  1. Możesz budować swoją pewność siebie już na poziomie ciała. Pewnego rodzaju gesty i pozy pozwolą Ci poczuć się pewniej.

→ Uniesiony podbródek, otwarte ramiona, swobodna, wygodna pozycja na krześle, ręce uniesione do góry czy oparte na biodrach, pochylenie w kierunku rozmówcy, to pozycje mocy.

→ Kiedy je przyjmujemy wytwarza się TESTOSTERON – hormon dominacji, który jest charakterystyczny dla samca czy samicy alfa.

Te pozycje obniżają też poziom KORTYZOLU – hormonu stresu.

Pozycje mocy

 

 

 

!!! Spróbuj przyjąć pozycję mocy i wygłosić kwestę przeciwną.

Unieś ręce nad głową w geście zwycięstwa, unieś lekko podbródek i spróbuj powiedzieć – jestem przegrany 🙁

Zobacz co zadzieje się w Twoim ciele, albo ramiona i podbródek zaczną opadać, albo ton głosu będzie mówił coś zupełnie innego niż treść.

 

→ Przed ważnym spotkaniem, rozmową, wystąpieniem, wykorzystaj tę wiedzę! Podnieś swój poziom testosteronu.

Przyjmij pozycję mocy, dodaj do tego okrzyk, zrób parę pajacyków i podnieś swój poziom energii!

Pamiętaj tylko żeby zrobić to w takim miejscu gdzie nikogo nie przestraszysz.

 

Ludzie pewni siebie zarabiają 12% więcej – warto się powygłupiać.

 

  1.  Zmień swoje nawyki myślowe.

Prawa mentalne to coś, o czym usłyszałam dawno temu. Nieświadomie wykorzystywałam je od dzieciństwa. Pewnie też o nich słyszałeś ale nie wiesz, że tak się nazywają.

Nasz umysł jest niezgłębioną skarbnicą możliwości.

Z jakiego powodu, wykorzystujemy go w bardzo małym procencie  → do tego najczęściej programujemy się negatywnie.

Te wszystkie czarne scenariusze, które sobie kręcimy w głowie, negatywne myśli, osłabiające nasz potencjał słowa, które do siebie mówimy…

ZNASZ TO??

→ A może by tak zaprząc do działania siebie i wszechświat??

Zainspirowana Brianem Tracy opowiem Ci krótko o prawach mentalnych.

  • Moje ulubione PRAWO PRZYCZYNY I SKUTKU – nic nie dzieje się bez przyczyny. A co jest przyczyną?

→ twoje przekonania, myśli

→ jasność celu życiowego czy biznesowego

MYŚLI to przyczyny

WARUNKI ZEWNĘTRZNE – to co się wydarzy,  to skutki.

Co zasiejesz, to zbierzesz.

  • PRAWO WIARY – jesteś pewien, że w końcu osiągniesz swój cel – już o tym mówiłam w artykule „Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji?” – pamiętasz sklep z przekonaniami? No właśnie, popracuj nad ograniczającymi Cię przekonaniami. Myśl kreuje rzeczywistość. Widzisz świat przez ekran swoich myśli.

 

  • PRAWO OCZEKIWANIA – spodziewaj się tego co najlepsze, to zdecydowanie pomoże osiągnąć Twój cel, oczekuj najlepszego od siebie i innych.

Oczekiwania mówią dużo o jakości Twojego życia. Sam jesteś swoją wyrocznią.

→ Czego się spodziewasz od życia, czego świadomie i podświadomie oczekujesz w swoim życiu czy biznesie?

To dużo o Tobie mówi.

  • PRAWO PRZYCIĄGANIA – każdy z nas jest jak żywy magnes.

Nie opowiadaj o tym czego nie chcesz, myśli i słowa mają energię i przyciągają to co podobne. Nie chcę splajtować, nie chcę być gruba, nie chcę żeby to się nie udało…. I co się dzieje?? Plajta, nadwaga i nie udaje się to co zaplanowałeś.

→ A może kiedyś o kimś intensywnie myślałeś i ta osoba do Ciebie zadzwoniła?

Tak działa to prawo. Przyciągasz okoliczności, możliwości i ludzi o których świadomie i nieświadomie myślisz.

  • PRAWO ZGODNOŚCI – jak wewnątrz tak i na zewnątrz. Wszechświat jest Twoim lustrem.

– relacje z ludźmi – to odbicie tego co masz w głowie

– przychody w firmie – to co masz w środku swojego umysłu, nawet nieuświadomione przekonania mogą działać.

– zdrowie, sukces… to samo.

Wszystko co Cię spotyka jest odpowiedzią na Twoje świadome i nieuświadomione myśli.

 

Już wiesz jak te prawa mogą Ci się przydać w kształtowaniu pewności siebie w życiu i biznesie?

 

→ Zadaj sobie pytanie – co takiego wewnątrz mnie sprawia, że jest tak, a nie inaczej na zewnątrz?

Jak mogę to zmienić?

Zadaj sobie pytanie

 

To są pytania dla osób, które są gotowe przyznać, że są sprawcze, do osób, które chcą wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Dla osób, które nie szukają winy na zewnątrz, tylko rozwiązania w sobie.

 

  • PRAWO AKTYWNOŚCI PODŚWIADOMEJ

Nasza podświadomość działa automatycznie. Działa dokładnie tak, jak ją zaprogramowaliśmy (kłaniają się przekonania). Ona NIE TWORZY, ODTWARZA! Możesz się zaprogramować jak robimy to z komputerami. Wszczep sobie precyzyjny obraz swojego celu, a Twoja podświadomość podsunie Ci możliwości, sytuacje, ludzi, by przybliżyć Cię do zrealizowania celu.

Miałeś tak kiedyś? Postanawiasz kupić mercedesa i nagle widzisz tylko mercedesy, w dodatku w Twoim kolorze!

Zmień sposób tłumaczenia sobie różnych rzeczy, a Twoje nastawienie i rzeczywistość się zmienią.

Pamiętaj, że nic nie ma znaczenia dopóki Ty mu tego znaczenia nie nadasz.

  • PRAWO NAWYKU – To co robisz stale, stanie się Twoim nawykiem. Pamiętaj, masz moc, możesz wytworzyć w sobie pozytywne nawyki, pewność siebie, nawyk oczekiwania wszystkiego co dobre.

Twój cel życiowy czy biznesowy musi stać się Twoim nawykiem. Masz budzić się i zasypiać myśląc o nim. Ja po tym poznaję czy mój cel ma sens!

Musisz być absolutnie pewny swojego celu i codziennie do niego zmierzać.

Psychologowie odkryli to, co Brian Tracy 25 lat wcześniej. Gdy zbliżasz się do osiągnięcia swojego celu, Twoja pewność siebie, poczucie własnej wartości wzrasta, czujemy się lepsi, mamy więcej energii.

 

Co zrobić z czarnymi myślami?

Myśl, mów, pracuj nad swoim celem. Twój umysł może się skupić nad jedną rzeczą na raz.

Mów sobie – jestem odpowiedzialny, sprawczy, mogę to zrobić!

I jeszcze jedno – stajesz się tym o czym myślisz → o czym najczęściej myślisz? Jak o sobie myślisz? Stań się osobą, którą chcesz być.

Napisz 10 pozytywnych afirmacji na swój temat, a potem czytaj je sobie, albo nawet przepisuj codziennie. Najpierw będziesz czuł się jak kłamca, ale z czasem, to zaczną być fakty na Twój temat.

Afirmacje piszemy w czasie dokonanym i pozytywnie.

  • Jestem wartościową kobietą.
  • Potrafię zadbać o swoje finanse.
  • Jestem niezwykle punktualna.
  • Zdrowo się odżywiam i uprawiam sport.

 

!!! Osoby, które potrafią wykorzystać pozycje mocy i prawa mentalne stają się liderami.

Jesteś na to gotowy? !!!

Napisz w komentarzu pod tym wpisem, jaką lekcję zabierasz dla siebie.

Pobierz też kartę pracy i zrób zadanie. Kliknij TU, żeby pobrać.

Będę także wdzięczna jeśli udostępnisz ten wpis, by inne osoby także mogły zacząć budować swoją pewność siebie.

 

Jeżeli jeszcze nie widziałeś, zapraszam Cię do przeczytania wcześniejszego wpisu pt. „Zbuduj swoją pewność siebie opartą na faktach” i „Hodujesz w sobie drzewo negatywnych emocji?”

A jeśli chcesz zacząć być sprawczy, wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć odnosić sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym, zapraszam na mój kanał na YouTube, na którym znajdziesz wiele wartościowych treści! 

Zaplanuj też najlepszy rok swojego życia → KLIK