Zewnętrzne źródło kontroli

Zewnętrzne źródło kontroli

Zewnętrzne źródło kontroli.

Czujesz się bardziej przyczyną czy ponosisz skutki czyiś zaniedbań?

Masz poczucie, że ogarniasz, czy też, że świat jest przeciwko Tobie?

Bierzesz odpowiedzialność, szukasz sposobów by kolejny raz dana sytuacja się nie powtórzyła czy… to nie jest Twja wina?

Zobacz odcinek i podziel się w komentarzu swoją refleksją, może znasz kogoś takiego?

 

 

 

Kiedy przyjdzie Twój czas?

Kiedy przyjdzie Twój czas?

Kiedy będzie czas na realizację Twoich potrzeb?

Kiedy powiesz sobie – Teraz ja?

Ile będziesz jeszcze czekać na… No właśnie, na co czekasz?

Powiedz to głośno, napisz to sobie.

Czekasz aż schudniesz? Aż dzieci będą starsze? Aż będziesz starsza? Na co?
KONIEC czekania, #CzasNaEfekty, czas na Ciebie.

Oglądnij odcinek i wrzuć komentarz, będzie mi miło 🙂

Chcesz dokonać zmian w swoim życiu? Potrzebujesz poprowadzenia? Weź udział w kursie Świadoma i Pewna Siebie. Do 3.9.2019 cena 197 zł po wpisaniu kodu pewna, do 11.09.2019 cena 297 zł po wpisaniu kodu świadoma. Cena regularna 597 zł. SPRAWDŹ KURS https://barbaralech.pl/bss10dni

 

Koniecznie zobacz inne odcinki:
?nie jesteś zabawką – https://youtu.be/l7IeVLgDKYY
?Analiza transakcyjna https://youtu.be/cDbyNt7WQWU
?Trójkąt dramatyczny https://youtu.be/s_vzA9brC2Y
?KONIECZNIE pobierz darmowy ebook, dodatkowe materiały o których mówię w video. Zebrałam dla Ciebie informacje o AT w jednym miejscu

Wskakuj, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL
———————————————————————————
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka
——————————————————————————–

Kobieta rakieta ???

Kobieta rakieta ???

My kobiety, jesteśmy jak rakiety.

Dziesiątki ról, tysiące spraw – OGARNIAMY!
Ale jakim kosztem?
Może czas na zmiany?
Może już nie chcesz padać wieczorem na twarz, ciągle gdzieś gnać?

Może czas na odrobinę egozimu? 🙂
Zatroszcz się o siebie, swoje cele, SWÓJ świat!

Oglądnij odcinek i wrzuć komentarz, będzie mi miło 🙂

I koniecznie zapisz się na webinar https://barbaralech.pl/stan-sie-swiadoma-i-pewna-siebie/

———————————————————————————————————-
Wskakuj, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.
http://bit.ly/youtubeBL
———————————————————————————
?,,Żółta książka o pewności siebie”
Pragniesz zmian, to ta książka jest pozycją obowiązkową,
dostępna jest tutaj: http://bit.ly/Żółtaksiążka
——————————————————————————–
Koniecznie zobacz inne odcinki:
?nie jesteś zabawką – https://youtu.be/l7IeVLgDKYY
?Analiza transakcyjna https://youtu.be/cDbyNt7WQWU
?Trójkąt dramatyczny https://youtu.be/s_vzA9brC2Y
Wskakuj, oglądaj, komentuj i udostępniaj. Subskrybuj.

A teraz zapraszam Cię już na kolejny odcinek Energetycznego Poniedziałku, daj znać w komentarzu, czy znasz kogoś, kto koniecznie powinien to wideo zobaczyć.

Koniecznie Zobacz odcinek 
Wyuczona bezradność

Wyuczona bezradność

Wyuczona bezradność

tym tematem zajęłam się ponieważ bardzo często stykam się z ludzmi, którzy pomimo chęci, nie potrafią ruszyć z miejsca. 

Niczym psy z eksperymentu Seligman i Maier z 1967 r. poimimo tego, że pokazuje się takiej osobie wyjście z beznadziejnej sytuacji, ona potrafi nie zrobić niczego.

W tym momencie osoba pomagająca, często się irytuje i uważa, że “ofiara” nie chce pomocy, nie chce niczego zmienić.

Problem w tym, że ona nie potrafi, nie widzi tego oczywistego wyjścia.

W pracy socjalnej termin ten oznacza stan wyuczony, wytworzony przez narażenie na szkodliwe, nieprzyjemne sytuacje, w których nie ma możliwości ucieczki lub których nie da się uniknąć.

Dotyczy najczęściej osób marginalizowanych,

osób długofalowo korzystających ze wsparcia ośrodków pomocy społecznej jak osoby długotrwale bezrobotne, dotknięte ubóstwem, bezdomne czy niepełnosprawne.

W psychologii termin oznaczający utrwalenie przekonań o braku związku przyczynowego między własnym działaniem (reakcją) a jego konsekwencjami (wzmocnieniem). Termin został rozpropagowany w psychologii przez Martina Seligmana w latach 70. XX w.[2], zaś badania nad tym zjawiskiem rozpoczął Curt Paul Richter pod koniec lat 50. XX w. 

Ludzie szybko uczą się bezradności, czyli poczucia, że ich osobista kontrola wzmocnień i wpływ na sytuację jest nieefektywna. W związku z tym uczą się oczekiwać obniżonej kontroli w przyszłości.

To oczekiwanie prowadzi do:

  • deficytów poznawczych: człowiek przestaje rozumieć, co się w danej sytuacji dzieje, i nie potrafi przewidywać dalszego jej biegu; bardzo wydłuża się czas uczenia nawet prostych zależności “zachowanie-wzmocnienie”
  • deficytów motywacyjnych: brak motywacji do działania i umiejętności angażowania się; długi czas dochodzenia do równowagi po porażce
  • deficytów emocjonalnych: depresja, apatia, lęk, zmęczenie, wrogość, brak agresji, utrata nadziei (zobacz też: teoria frustracji – agresji)

Podsumowując, wśród negatywnych skutków wyuczonej bezradności można wymienić: trudności w uczeniu się, izolację społeczną, zaniedbanie pedagogiczne, wykorzystywanie seksualne, maltretowanie fizyczne oraz deprywację emocjonalną czyli tzw. zespół niewłaściwego wychowania dziecka. Wyuczona bezradność, wynikająca z niej frustracja i poczucie braku panowania nad własnym życiem może także powodować nadużywanie substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki) oraz popadanie w nałóg seksualny[1].

Badacze odkryli, że stresujące zdarzenia, których nie jesteśmy w stanie uniknąć, prowadzą także do przyśpieszenia rozwijania się chorób (np. raka), szybszej śmierci w domach opieki społecznej i domach starców, obniżenia wyników uczenia się u dzieci[6]. (wikipedia)

Jeżeli chcesz zobaczyć co maożna zrobić i jak pomóc takiej osobie, koniecznie zobacz odcinek.

Nie jestem psychologiem, ale wiedza, którą się z Tobą dzisiaj chcę podzielić, otwarła kilka klapek w moim umyśle. Być może będzie przydatna także dla Ciebie.

Zobacz inne odcinki:
?nie jesteś zabawką – https://youtu.be/l7IeVLgDKYY
?Analiza transakcyjna https://youtu.be/cDbyNt7WQWU
?Trójkąt dramatyczny https://youtu.be/s_vzA9brC2Y
?KONIECZNIE pobierz darmowy ebook, dodatkowe materiały o których mówię w video. Zebrałam dla Ciebie informacje o AT w jednym miejscu https://barbaralech.pl/w-co-graja-lud…

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą?

Jesteś wybawicielem, prześladowcą czy ofiarą? A może każdym z nich?

Wybawicielem chętnie, nawet ładnie brzmi (być może pomyślisz), ale prześladowcą czy ofiarą, na pewno już nie. Byłoby wspaniale, gdybyś nie był/a żadnym z nich, gdybyś uważał/a, że to z Tobą nie ma absolutnie nic wspólnego.

Na swoim jednak przykładzie niejednokrotnie wiem, że to nie jest takie proste. Niewykonalne?

Ależ skąd. To też już wiem. Sprawdziłam, wdrożyłam – działa.

Sama wiedza i świadomość poszerza perspektywę i uczy patrzeć, z czasem działać inaczej niż dotychczas. I tego też uczę klientów podczas sesji coachingowych.

Ale do rzeczy.

WYBAWICIEL (Zbawca), PRZEŚLADOWCA (Kat), OFIARA – oto bohaterowie trójkąta dramatycznego dr Stephena Karpmana.  I większość z nas ( niestety) po tym trójkącie w przenośni krąży, a nawet biega, zmieniając tylko swoje role, czasami naprawdę długo.

Dzieje się tak nieustannie, dlatego że ludzie bowiem (na szczęście nie wszyscy)  mają tendencję do zajmowania się życiem innych ludzi. Co więcej, wiedzą co dla kogo jest najważniejsze, chętnie więc nieproszeni obdarowują złotymi radami. Jakby tego było mało, zastanawiają się nieustannie  nad tym, co mówią i myślą o nich inni. Zdarza się też i tak, że robią coś, o co nikt ich nie prosił. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby… no właśnie, gdyby nie względem danej osoby późniejsze oczekiwania.

Dalekie? Znajome? A może bardzo bliskie?

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek pomóc i niby wszystko było ok,  ale… ?

Ale tak jakoś dziwnie oczekiwałeś/łaś jakiegoś słowa dziękuję, a może pochwały, zapłaty albo przynajmniej przysługi.

Pomogłeś/aś  i jakże miło z Twojej strony. Jedno ALE.  Czy osoba o tę pomoc poprosiła?

Tak czy nie?

Wyobraź sobie taką oto sytuację.

Wchodzisz do firmy i sprzątasz po wczorajszym spotkaniu. Nie jest to Twoim obowiązkiem i nawet nie byłeś/aś na spotkaniu, ale… doprowadzasz miejsce do porządku, po to, aby Tobie i innym było miło.  Współpracownicy wchodzą do biura, nikt nawet nie zauważa Twojej pracy. I tu pojawia się pytanie o to, co czujesz. Żal? Złość? Czy powinni chociaż podziękować? A może dla Ciebie to nieistotne, bo zajmujesz się już innymi sprawami. Jeżeli tak, bardzo dobrze. Jeżeli pojawia się nieprzyjemne uczucie, warto się temu bliżej przyjrzeć.

Nastrój może poprawić uświadomienie sobie, że to całe pomaganie  „na siłę” to nic innego jak niechęć do zajmowania się swoim życiem, tak naprawdę sobą.

O wiele łatwiej jest przyglądać się uważnie życiu innej osoby, oceniać, czy robi coś dobrze czy źle.
Przez pryzmat własnych doświadczeń, lęków i osobowości, niektórym wydaje się, że mają prawo do podejmowania za kogoś decyzji.  Pomagają nieproszeni. W życiu bardzo chętnie  ludzie przyjmują rolę WYBAWICIELI.

Doradzają więc na przykład przyjaciółce, że koniecznie ( bez cienia wątpliwości) powinna zmienić partnera, pracę, a może nawet zrobić sobie drugie dziecko. Matki często „wspierają” w wychowywaniu dzieci, doradzając albo wręcz wymuszając pewne rzeczy. Dowiadujesz się, oczywistym jest, że POWINNAŚ karmić piersią, jadać w określony sposób i używać mąki ziemniaczanej zamiast pudru, bo to zdrowsze. Nie wiedziałeś/aś? To już wiesz 🙂

Wyciągamy do innych pomocną dłoń, wspieramy, oddajemy swój czas, energię, często nawet pieniądze. Rezygnujemy z siebie, swoich zainteresowań, spotkań ze znajomymi, odmawiamy wizyty u kosmetyczki, lekarza czy fryzjera, bo przecież jesteśmy potrzebni…

Bardziej lub mniej podświadomie oczekujemy wdzięczności.

Co się dzieje, kiedy nie dostajemy nagrody ? Co się dzieje, kiedy przyjaciółka odrzuca naszą pomoc?
Co czujesz, gdy słyszysz „zajmij się swoim życiem”?

Zastanów się,  bo to być może Ty WYBAWICIELU. Czy warto?

A co z pozostałymi rolami? PRZEŚLADOWCA czy OFIARA? Żadna nie budzi zainteresowania, brak chętnych do ogrywania ról w tym przedstawieniu, a jednak spektakl życia trwa. Najwyższy czas na antrakt.  Ale, żeby zrobić sobie przerwę, potrzeba zrozumienia problemu wysuwa się na pierwszy plan.

Najlepiej zilustruje to przykład.

„Poradzę sobie, to moje dziecko. Nikt już nie używa mąki ziemniaczanej!”  –  mówi córka do matki.
Ta czuje się odtrącona. Chciała przecież tylko pomóc. Sąsiadka z pewnością będzie współczuć kobiecie tak niewdzięcznego dziecka.  Scenek z życia codziennego można wyliczać bez końca. W tej sytuacji  zupełnie naturalnie wchodzimy w jedną z dwóch pozostałych ról. Stajemy się Prześladowcą albo Ofiarą. Biegamy jak chomik w karuzeli.

Słyszałeś/aś kiedykolwiek  w swoim otoczeniu takie, bądź w podobnym stylu,  zdania?

To ja ci pomagam, bułeczki rano pod nos przynoszę, a Ty mi tak odpłacasz?

 Zobaczysz, więcej Ci nie pomogę!

Ciekawe jak dasz sobie radę beze mnie?

Albo jeszcze lepiej.

Zobaczysz jak to jest, jak mnie zabraknie!

Takie czy podobne  stwierdzenia są typowe dla PRZEŚLADOWCY (Kata).  Choć wcześniej daje on rady i niesie pomoc nieproszony,  tak naprawdę oczekuje konkretnej reakcji. Pomoc ta nie jest bezinteresowna. Jej brak wzbudza szybko agresję przeciwko rozmówcy.

Ta sama osoba z łatwością wchodzi także w rolę OFIARY. Czuje się przecież poszkodowana, bo oddała komuś swój czas, uwagę i energię. Zamiast doceniania, i to bardzo, odczuwa odrzucenie.

Kolejny cytat z życia wzięty.

 „To ja, zamiast do kosmetyczki, dziecka Ci pilnuję, a Ty nie masz czasu przyjechać na kawę i chwilę ze mną posiedzieć.”

Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego przyjmując rolę ZBAWCY rezygnujemy z siebie, proszeni lub nie?

Przyczyn jest kilka. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z pewnością jednak chcemy poczuć się lepiej, tak po prostu. Mamy poczucie winy i chcemy je zniwelować. Czasami czujemy się lepsi i bardziej doświadczeni. Niektórzy mają niską samoocenę i w ten oto sposób (bezskutecznie jednak) podnoszą poczucie własnej wartości. A na końcu, i to jest w moim odczuciu najsmutniejsze,  niektórzy ludzie nie mają ochoty zająć się swoimi sprawami, bo to wymagałoby zmian, i to diametralnych czasami, w ich życiu.

ZBAWICIEL często robi coś za kogoś, nawet jeżeli dana osoba może zrobić to sama, nieproszony daje rady, rozwiązuje problemy innych, bierze odpowiedzialność za inne, dorosłe osoby.
Jest to zdecydowanie łatwiejsze niż zatroszczenie się o siebie, umiejętne komunikowanie swoich potrzeb, stawianie granic, mówienie „nie”. Łatwiej jest tkwić w przekonaniu, że jest się niezastąpionym.

rysunek trójkąta dramatycznego

Jeżeli czujesz, że to o Tobie mowa, zatrzymaj się i  poprzyglądaj się temu dokładnie.
Zastanów, dlaczego przyjmujesz rolę Zbawcy,  co Ci to daje i  do czego służy.

Jeżeli pomagasz, bo lubisz, bo chcesz – rób to. Jeżeli jednak czujesz, że POŚWIĘCASZ się, bo wymaga to od Ciebie rezygnacji z Twoich planów. Jeżeli  czujesz, że podświadomie oczekujesz jakiejś nagrody, NIE RÓB tego wcale.

Nie katuj się, nie zadręczaj. Każdy z nas, i to jest pewne, nie jeden raz w życiu, pobiega sobie po tym trójkącie. Ważne jest to, aby biegać jak najrzadziej. Trening czyni mistrza. A tu bardziej joga niż maraton J  Spokój i wyciszenie, zebranie myśli i obserwacja. Szukanie w sobie odpowiedzi na pytania, czego chcę, na co się zgadzam, na co absolutnie nie, co tak naprawdę czuję.

Ja, nadal mimo wieloletniej pracy nad swoim rozwojem, czasami uświadamiam sobie, że zdarza mi
się (na szczęście już rzadko) wchodzić  w którąś z ról. Czuję się wtedy pokrzywdzona, niedoceniona.  Pojawia się nawet złość, oburzenie. Wiedza jednak, między innymi taka,  jaką się tutaj z Wami dzielę, pozwala mi  po chwili uniesienia uświadomić  sobie, co takiego zrobiłam wcześniej, jakim kosztem,
bo właśnie to powoduje, że czuję się w taki, a nie inny sposób.

Sama świadomość istnienia trójkąta dramatycznego Karpmana  zdecydowanie szybciej pozwala podjąć decyzję – wysiadam z tej karuzeli. Co tu dużo mówić. Wesołe miasteczka są dobre raz na jakiś czas. Prawda?

Nie Karpman to co?

Trójkąt wygrywającyNiedawno przeczytałam o koncepcji trójkąta wygrywającego, który stworzył Acey Choy.
Tam zamiast Zbawcy jest Opiekun, zamiast Prześladowcy (Kata) Asertywny, a Ofiarę zastępuje Wrażliwy.

OPIEKUN – ASERTYWNY – WRAŻLIWY  – mnie się podoba. A Tobie?

Temat niezwykle ważny i niełatwy, ponieważ większość gier czy wchodzenie w role odbywa się poza naszą świadomością. Jednakże warto podjąć temat. Postaw na siebie, zajmij się sobą. Zatroszcz się
o swoje potrzeby, tym uszczęśliwiaj świat.

Jeżeli w tym wpisie odkrywasz mniejszą bądź większą cząstkę siebie, czujesz, że to było o Tobie, może czas na zmiany. Szkoda życia. Rób to, co jest zgodne z Tobą, najwięcej tego, na co masz ochotę.

Weź odpowiedzialność… za siebie i swoje życie.

Co Ty na to?

Chcesz popracować z coachem?

Jeżeli chcesz to przegadać, zapraszam cię na gratisową konsultację. Napisz do mnie i umów się na rozmowę [email protected]

Koniecznie przeczytaj także wpis o Analizie Transakcyjnej i odbierz bezpłatnt ebook.

A teraz koniecznie zobacz odcinek Energetycznego poniedziałku https://youtu.be/s_vzA9brC2Y

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Małe pytania – mocne odpowiedzi

Pracuję jako coach. Bez wątpienia wykonuję zawód moich marzeń. Co więcej, każdy proces, każda rozmowa z drugim człowiekiem to także kolejna cegiełka w kierunku mojego rozwoju – taki bonus. Dzięki temu zdecydowanie poprawiłam jakość swojego życia.

Od 5  lat pomagam kobietom lepiej zrozumieć siebie, poukładać swój biznes, życie, znaleźć work – life balance, a także być bardziej pewną siebie i asertywną osobą.

Ostatnio postanowiłam podsumować ten okres, niewątpliwie wakacyjny relaks zdecydowanie sprzyja takim rozważaniom. Z perspektywy lat doszłam do wniosku, że kluczem do dobrych rozwiązań, poprawy jakości  życia są przede wszystkim zadawane sobie pytania.

Jesteśmy tak skonstruowani, że wiecznie szukamy dziury w całym. Wystarczy jedno niepowodzenie
i całą naszą uwagę skupiamy na tym, co i dlaczego nam się nie udało, czego nie zrobiliśmy. Jak mantrę powtarzamy: „Do tego to ja się nie nadaję”.

Zdjęcie przedstawia człowieka z którego wypływa wiele pytań

Zdjęcie przedstawia człowieka z którego wypływa wiele pytań

Podczas sesji coachingowych pojawia się czasami wiele, w pesymistycznym nastroju, wypowiadanych pytań –  nie przeze mnie, a przez klientów . To naturalne, zwłaszcza na początku procesu.
Może i Ty takie nie raz sobie zadajesz.

Dlaczego mnie to spotkało?

Dlaczego jestem taka/i beznadziejna/y?

Po co się za to brałam/em?

Czy mnie jeszcze cokolwiek pomoże?

Czy jest dla mnie jakaś szansa?

Być może zauważasz (mam nadzieję, że tak), że te pytania nie wnoszą naprawdę niczego konstruktywnego. Dlaczego?

Bez wątpienia dlatego, że z góry bowiem zakładają, że jesteś nierozsądny, a sama konstrukcja pytania, raczej nie sprawi,
że poczujesz się lepiej, wręcz przeciwnie – jeszcze gorzej. Nasz umysł jest nastawiony na odnajdywanie odpowiedzi, więc… na pewno znajdzie w bezładzie myśli coś, co potwierdzi Twoją beznadziejność
i z pewnością wyszuka porażki.

Kluczem do sukcesu, dobrego samopoczucia i wzięcia spraw w swoje ręce są dobre pytania.

Czym zatem różnią się dobre pytania od tych powyższych?

Przede wszystkim tym, że dobre pytania szukają rozwiązań, nie przyczyny czy potwierdzenia braku Twoich kompetencji.

Dobre pytania będą Cię wzmacniać, otwierać Ci drogę nowych możliwości, pobudzą kreatywność

i wniosą światło do Twojego życia.

 

DOBRE PYTANIA zmieniają punkt koncentracji. Tylko tyle i aż tyle.

 

Zilustruję to przykładem. Po nieudanym biznesie mogłabym zapytać o to, co zrobiłeś/aś źle. To takie proste. Ludzie na ogół pytają o to, dlaczego się nie udało.

Wtedy jednak, i o tym warto pamiętać, skupiamy się na negatywach, brakach. Takiego rodzaju pytania nie poprawiają nastroju, nie sprawiają, że czujemy się lepiej, utwierdzają w przekonaniu o własnej  nieudolności – niemocy.

Gdy jednak zapytam,  i tak właśnie w swojej pracy z klientami czynię, o to CO MÓGŁBYŚ/MOGŁABYŚ  ZROBIĆ LEPIEJ, otwiera się okno możliwości.

Pojawiają się hipotetyczne odpowiedzi, rodzą się pomysły, budzi się  kreatywność. Pojawia się nowa energia i nieodparta chęć do działania. Może poprawić swoje umiejętności negocjacyjne? A może następnym razem w inny sposób poprowadzić spotkanie biznesowe? Pomysłów nie brakuje, naprawdę –  pozostaje tylko czekać, albo stwarzać kolejną możliwość wprowadzenia ich w życie.

 

Czy jest to proste? Powiem tak – nie zawsze jest to łatwe. Wymaga treningu i uważności na to,
co mówimy. „Jak mogło się to stać? Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego nikt mnie nie kocha?” – takie pytania z pewnością ograniczają.

Zawsze szukaj takich pytań, które będą dawać siłę. Takie pytania zadaję  jako coach, zadaję TE pytania, które trzeba.

Tej umiejętności, sztuki zadawania dobrych, wzmacniających pytań, możesz się nauczyć.
Z pomocą przychodzą książki. Polecam wspaniałą pozycją – „Obudź w sobie olbrzyma” Anthony`ego Robbinsa.

Tony radzi swoim czytelnikom, by codziennie zadawać sobie zestaw pytań, który poprawia jakość życia. Proponuje on pytania poranne,  można sobie zadawać je tuż po przebudzeniu czy podczas porannego prysznica. Jakie?

Oto one:

  1. Co mnie w życiu uszczęśliwia? Co dokładnie wywołuje teraz moje szczęście?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  2. Co wywołuje moje podniecenie? Co dokładnie mnie teraz ekscytuje?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  3. Z czego jestem w życiu dumny/a? Co dokładnie powoduje moją dumę?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  4. Za co jestem wdzięczny/a życiu? Co dokładnie budzi moją wdzięczność?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  5. Co daje mi w życiu przyjemność? Co dokładnie sprawia mi teraz radość i przyjemność?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  6. W co wierzę i czemu się chcę poświęcić? Czemu dokładnie jestem oddany/a?
    W jaki stan mnie to wprowadza?
  7. Kogo kocham? Kto kocha mnie? Kto budzi moją miłość? W jaki stan mnie to wprowadza?

 

Jeżeli odpowiedź na te pytania przychodzi Ci, na ten moment w Twoim życiu, z trudnością – zapytaj siebie, co mogłoby dać Ci w życiu przyjemność, za co mógłbyś/abyś być wdzięczny/a.
Za co mógłbyś/abyś …

Oprócz pytań porannych warto do rytuału swojego dnia wprowadzić też gotową listę pytań wieczornych:

  1. Co dzisiaj z siebie dałem/am? Co dokładnie dałem/am dzisiaj innym? W jaki sposób?
  2. Czego się dzisiaj nauczyłem/am?
  3. Jak dzień dzisiejszy przyczynił się do podniesienia jakości mojego życia?
    Jak mogę go wykorzystać jako przyszłą inwestycję?

Czy działa? Nie przekonasz się, dopóki nie spróbujesz. Ja sprawdziłam. Od dłuższego czasu zadaje sobie  i odpowiadam na  pytania, zarówno poranne jak i wieczorne. Skupiając się na TYCH konkretnie pytaniach, czuję się zdecydowanie lepiej.

Spróbuj i Ty – warto szukać choćby światełka w tunelu, w końcu nawet najmniejszy promień światła może zmienić Twoje życie na lepsze i poprawić jego jakość.

Pamiętaj, proszę, że to Ty decydujesz o swoim życiu. To Ty nadajesz mu sens.

Zadawaj sobie pytania, które dodadzą Ci sił. Pogrążanie się w otchłani beznadziejności, nikomu jeszcze nie przyniosło korzyści.

 

Co zrobisz zatem dziś, byś jutro mógł/mogła cieszyć się życiem bardziej?

 

Jeżeli przeczytałeś/aś mój wpis do tego momentu i nadal masz wątpliwości, wahasz się, nadal zastanawiasz, jak to możliwe, że tak wiele zależy od tego, jakiego rodzaju zadajemy sobie pytania,
( a może po prostu dobrze się czyta) zachęcam do dalszej części tego tekstu.

O tym jak wielka jest siła i moc zadawanych sobie pytań, motywacja i  determinacja w dążeniu do celu przypomina historia Lecha Stanisławskiego – człowieka, któremu właściwe pytania uratowały życie. Pozwól, że opowiem Ci ją.

Mur więzienny z drutem kolczastym

Mur więzienny z drutem kolczastym

Ten człowiek przeżył istny koszmar. Pewnego dnia naziści wyciągnęli jego i jego rodzinę z domu,
i zapędzili do obozu koncentracyjnego. Tam na jego oczach rozstrzelano mu najbliższych. On sam pracował ponad siły kolejne dni zadając sobie pytania: Dlaczego mnie to spotkało? Jak Bóg mógł stworzyć takie zło? Czym oni zawinili?

Jednak, jak się zapewne domyślasz, takie myślenie nie poprawiało samopoczucia. Wręcz przeciwnie, miało wpływ na pogarszającą się kondycję psychiczną, stawał się coraz bardziej nieszczęśliwy
i przytłoczony. Oczywiście, że nie chciał umierać, zamiast bierności wybrał postawę aktywną. Uświadomił sobie, że jeśli niczego naprawdę nie zrobi, to tak się stanie.

Postanowił więc zadać sobie inne pytania: Jak mogę wykorzystać sytuację, w której się znalazłem?
Co mogę zrobić, by się stąd wydostać?

Pytał siebie o to niejednokrotnie – do skutku. I wreszcie nadszedł ten dzień, dokonał tego, czego nikt przed nim  dotychczas nie zrobił – Lech Stanisławski uciekł z obozu koncentracyjnego.

Któregoś razu poczuł odór martwych ciał. Zaobserwował, że zwłoki są ładowane na ciężarówkę
i wywożone gdzieś – gdzieś poza obóz. Po skończonej pracy, gdy wszyscy wracali do baraków, postanowił  rozebrać się do naga i ukryć pod ciałami. Leżał tak przez wiele godzin. Narzucano na niego tylko kolejne zwłoki – on nawet nie drgnął.

W końcu samochód odjechał. Zagazowane dzieci, kobiety i mężczyzn wysypano do przygotowanego wcześniej rowu. Pod stertą rozkładających się zwłok leżał i on. Po wielu godzinach w końcu wydostał się, wygrzebał się spod ciał i … biegł niestrudzenie przed siebie ku upragnionej wolności. Zmienił pytanie – znalazł rozwiązanie.

Ten przykład jest bardzo drastyczny, ale taki właśnie ma być.

Chcę byś zobaczył/a,  że zadawanie sobie w kółko tych samych, osłabiających i niczego nie wnoszących do życia pytań, naprawdę niewiele zmieni.

 

Zadawaj sobie inne, dobre, otwierające pytania. Pomyśl o swojej sytuacji i wspieraj swoje życie i zacznij otwierać się na różne możliwości już dziś.

Jeżeli chcesz to przegadać, zapraszam cię na gratisową konsultację. Napisz do mnie i umów się na rozmowę [email protected]

Zapraszam 28 sierpnia na webinar, odkryj ze mną swoją siłę i moc  https://barbaralech.pl/stan-sie-swiadoma-i-pewna-siebie/

Czekam na Was również 10 sierpnia w Katowicach na szkoleniu
,,Pewność siebie oparta na faktach”
?http://bit.ly/2M67cuR

A 24 sierpnia spotykamy się w Toruniu ?Weź pewność siebie na warsztat➡️ http://bit.ly/33ucs14

Czy poznałaś już mój bestseller ,,Żółta książka o pewności siebie” ?http://bit.ly/2ZGkami

 

 

 

W co grają ludzie? Analiza Transakcyjna.

W co grają ludzie? Analiza Transakcyjna.

W co grają ludzie?

Ta książka Erica Berne’a zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 

Poznałam wtedy koncepcję Analizy Transakcyjnej i wiele rzeczy zrozumiałam.

To jak komunikujemy się z drugą osobą, zależy w dużej mierze od tego z JAKIEGO STANU komunikujemy.

Coraz więcej moich klientów, przychodzi na sesje z tematem problemów w komunikacji.

Coraz częściej słyszę, że ktoś, komuś powiedział, że trzeba go “naprawić”, “poprawić”. Dlatego zarówno poprzedni odcinek Energetycznego poniedziałku “Nie jesteś zepsuta”, jak i dzisiejszy, dedykuję osobom, które chcą zacząć świadomie działać i reagować na różne komunikaty.

Pewność siebie zaczyna się w momencie, w którym stajemy się świadomi swoich słabości i mocnych stron. Świadomi tego co chcemy, a czego nie chcemy zmienić.

Świadoma komunikacja pozwoli Ci rozmawiać asertywnie i na temat.

Zobacz odcinek i koniecznie pobierz dodatkowe materiały o Analizie Transakcyjnej, z przykładami rozmów, jeśli chcesz ten temat zgłębić.

Przygotowałam dla Ciebie, treściwy ebook w tym temacie zupełnie bezpłatnie. Wystarczy, że wypełnisz poniższy formularz, a materiały wpadną na Twoją skrzynkę mailową.

Zapraszam Cię do oglądania, komentowania i udostępniania materiału z YouTuba.

Zapraszam Cię też na szkolenia, które odbędą się już:

10 sierpnia Katowice https://barbaralech.pl/produkt/ps08kato/

24 sierpnia Toruń http://bit.ly/TorunPS

Wpadnij też na moje inne media społecznościowe!

FB ? https://www.facebook.com/BarbaraLechC

Instagram ? http://bit.ly/nstaBLcoach

Grupa ? http://bit.ly/czasnaefektybl

Linkedin ?https://bit.ly/2Yiu0du